Co nas czeka dzisiejszej nocy?

Joakim Noah, DaMarcus Cousins

Joakim Noah, DaMarcus Cousins

Chicago Bulls – Atlanta Hawks

W meczu z Sacramento Byki pokazały, że w koszykówce nie liczą się tylko gwiazdy pokroju LeBrona, ale także zawodnicy, którzy potrafią oddać chwałę reszcie drużyny. Derrick Rose po raz kolejny był najlepszy, ale pomógł swoim kolegom w byciu równie dobrymi. Biorąc pod uwagę powrót Joakima Noah i Carlosa Boozera Atlantę czeka bardzo trudne zadanie. W drugiej połowie sezonu Jastrzębie grają zdecydowanie słabiej i nikt już nie pamięta, że w listopadzie prowadzili w Eastern Conference. Tym bardziej, że po piętach depcze już Filadelfia, która z chęcią zajmie piąte miejsce na Wschodzie.

Washington Wizards – Portland Trail Blazers

Ekipa z Waszyngtonu tak naprawdę nie ma już o co walczyć w tym sezonie. O awansie do plaoff nie można marzyć, a bilans gorszy od Cleveland raczej im nie grozi. Jak zagra z takim zespołem drużyna z Portland, która wciąż musi walczyć o byt w plaoff na Zachodzie? Nie od dzisiaj wiadomo, że najtrudniej gra się z ekipami, które nie mają nic do stracenia. A jeszcze trudniej, jeśli w takiej drużynie jest John Wall, JaValle McGee i Nick Young. Sytuacja nie do pozazdroszczenia, ale LaMarcus Aldridge i reszta młodzieży z Rose Garden, na pewno nie oddadzą zwycięstwa łatwo.

Phoenix Suns – Los Angeles Lakers

Mistrzowie powoli wchodzą w tryb playoff, natomiast drużyna Marcina Gortata walczy, aby móc w playoffach zaistnieć. Lakersi będą próbowali wygrać siódmy z rzędu mecz przed własną publicznością i myślę, że nie przeszkodzi im w tym nawet brak zawieszonego Bynuma. W meczu z Portland jego nieobecność była co prawda widoczna na tablicach, gdzie Lakers przegrali 45-35, ale nadrobili to niesamowitą grą w obronie. Phoenix (35-33) wciąż liczy się w walce o playoff, jednak o zwycięstwo w Staples Center będzie bardzo ciężko. Jeśli jednak grający wraz z wiekiem coraz lepiej Steve Nash dostanie odpowiednie wsparcie nie tylko od Gortata, ale też od reszty drużyny, to możemy być świadkami bardzo ciekawego widowiska.

Wojciech Gackowski

Wojciech Gackowski (rocznik 89', 6-0ft) - na boisku często biegam jako zawodnik na pozycjach 1-4, ale tak naprawdę od zawsze byłem combo guardem. Nie lubię błyszczeć w ataku i wolę podać koledze jakiegoś no-look-passa niż punktować jak szalony. W obronie nieustępliwy i wygadany jak Iman Shumpert. Kiedy nie gram dla wyniku uwielbiam z kolegami urządzać sobie konkursy rzutów za trzy i bardzo często w nich wygrywam. Przygodę z NBA zacząłem od finałów roku 1996, kiedy Bulls zmierzyli się z Seattle Supersonics. Miłość do tych drugich pozostała we mnie do dzisiaj, tylko, że w miejsce Paytona i Kempa, kibicuję Westbrookowi i Durantuli. Od zawsze jestem też niepoprawnym fanem LALakers i Kobego.

4 komentarze

  1. Bob pisze:

    Kolejny debiut na Enbiej.pl – lepiej pilnuj swojego auta Wojtek, bo zrobimy Ci z nim to co Raptors Edowi Davisowi ;)

  2. Wojciech Gackowski pisze:

    Dzięki za ostrzeżenie. Pozostaje mi tylko walczyć o tytuł Rookie of the Year i liczyć na wyrozumiałość „Starszych” kolegów. :P

  3. Bob pisze:

    No i pamiętaj co Cię czeka jak gdzieś będziemy jechać naszym RV -> http://www.youtube.com/watch?v=0tMuVjTayo8 :)))

  4. Wojciech Gackowski pisze:

    Obraz potrafi przekazać zdecydowanie więcej od słów :D Ale przynajmniej zapowiada się na prywatny apartament :P

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *