Dogrywka w Utah daje wygraną Jazz.

Świetny mecz obejrzeli fani zgromadzeni w EnergySolutions Arena. Miejscowi Jazz zostali w samej końcówce dogonieni i aby wygrać musieli ukazać wyższość w dogrywce. Kolejny fantastyczny występ zaliczył Al Jefferson – 30 punktów, 17 zbiórek i 6 asyst musi budzić szacunek. Teraz wiadomo, że przy braku Derona Williamsa on jest liderem zespołu.

Al Jefferson, CJ MIlles

Al Jefferson, CJ MIlles. Fot. Melissa Majchrzak/NBAE via Getty Images

Philadelphia 76ers (34-33) 23 19 27 34 4 107
Utah Jazz (35-33) 28 32 22 21 9 112

Spotkanie było zacięte, ale to Jazz zdecydowanie prowadzili do przerwy. Dzięki drugiej kwarcie wygranej 13 punktami do szatni schodzili prowadząc 61 – 42. Nic nie zapowiadało, że Sixers stać będzie na wielki zryw. Bardzo dobrze grający ostatnio zespół Douga Collinsa pokazuje jednak, że chce walczyć o każdą wygraną.

Dużą zasługę w doprowadzeniu do dogrywki mają zwłaszcza Andre Iguodala (23 punkty, 6 zbiórek, 6 asyst) i Lou Williams (22 punkty z ławki). Przyzwoicie spisali się również Elton Brand (19 punktów), Jodie Meeks (17 punktów) i Thaddeus Young (10 punktów, 6 zbiórek). W ostatniej odsłonie dobra gra gości i problemy z łydką Devina Harrisa sprawiły, że to oni byli bliżej do zwycięstwa w regulaminowym czasie gry. Jednak będący wcześniej nie do zatrzymania Iguodala spudłował rzut równo z końcową syreną i czekały nas dodatkowe emocje. Słowa uznania za ostatnią akcję należą się dla Andreja Kirilenki, który nie pozwolił Iggy’emu zbliżyć się do obręczy.

W dogrywce błyszczał natomiast Lou Williams. Obwodowy trafiał zarówno z półdystansu jak i po wejściach pod kosz. Zbilansowany atak Jazz wziął jednak górę. Oprócz wspominanego Jeffersona na pochwały zasłużyli także CJ Miles (19 punktów, 8 zbiórek), Devin Harris (19 punktów) i Andrei Kirilenko (16 punktów, 6asyst). Rosjanin 7 ze swoich 16 punktów zdobył w dogrywce.

Al Jefferson gra ostatnio jak za swoich najlepszych dni w Timberwolves.Pięć poprzednich spotkań dało mu statystyki na poziomie 28.4 ppg, 12.4 rpg i 2.8 apg54,2% skuteczności z gry.

Po meczu powiedzieli:

I just can’t give them enough credit for the effort tonight. It was a tremendous team effort. Ty Corbin

We had a hangover from that Milwaukee game. We were terrible in the first half. (…) Tough loss, but I told our guys after the game if there’s anything we learned is that if we’re not blue-collar tough and give great effort all the time we can’t beat anybody. – Doug Collins

Ciekawostki:

  • Sixers przegrywali przez 47 minut spotkania by pierwsze prowadzeni osiągnąć dopiero w ostatnich 60 sekundach.
  • Wcześniej Jazz prowadzili 21 punktami w drugiej kwarcie, 18 w trzeciej i 15 w czwartej.
  • Goście nie wygrali w Utah od 2005 roku.
  • Rezerwowi Sixers zdobyli 36 punktów przy zaledwie 17 Jazz.

76ers: Brand 19, Iguodala 23 (6zb, 6ast), Hawes 8 (10zb), Meeks 17, Holiday 4 (5zb), a także Battie 0 (6zb), Williams 22, Young 10 (6zb), Speights 0, Turner 4, Kapono 0

Jazz: Kirilenko 16 (6ast), Favors 11 (6zb), Jefferson 30 (17zb, 6ast), Harris 19, Miles 19 (8zb), a także Watson 2, Bell 5, Evans 8 (6zb), Fesenko 2

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *