Sixers wciąż na fali, Pacers dołują

Po zmianie szkoleniowca i objęciu steru przez Franka Vogela, Pacers wyglądali jak murowany kandydat do udziału w playoff. Po starcie 7-1 przyszły jednak porażki. Wczorajsza z Sixers była już 4. z rzędu. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w Filadelfii. Podopieczni Douga Collinsa zdecydowanie ogrywają kolejnych rywali i są coraz bliżej 6. miejsca na Wschodzie.

Dahntay Jones

Dahntay Jones. Fot. Ron Hoskins/NBAE via Getty Images

Philadelphia 76ers (33-30) 34 31 19 26 110
Indiana Pacers (27-36) 23 31 17 30 100

We wczorajszym meczu od samego początku było widać komu bardziej zależy na wygranej. Sixers prowadzili 11 punktami po pierwszej kwarcie rzucając ze skutecznością 60%. W przeciągu całego meczu osiągnęli nawet 21 punktów przewagi i za każdym razem gdy Pacers zbierali się do zrywu potrafili odpowiedzieć.

Problemem gospodarzy, poza wysoką skutecznościa 76ers, były straty. Mieli ich aż 19, a to w połączeniu z kiepską postawą liderów Danny’ego Grangera (11 punktów, 4/11 z gry) i Roy’a Hibberta (13 punktów, 3/8 z gry) nie mogło przełożyć się na sukces.

Granger ma dobrą wymówkę a propos wczorajszego meczu. Krył go Andre Iguodala. Iggy błyszczy jak mało kto w ostatnich spotkaniach. Po dwóch triple-double z rzędu wczoraj skoncentrował się na pilnowaniu asa atutowego miejscowych i z zadania wywiązał się znakomicie. Granger rzucający średnio 21 punktów/mecz był bezradny. Dodatkowo Andre rzucił 16 punktów i 10 razy asystował kolegom.

I don’t know what player out there is going to bring the defense he brings, the unselfishness he brings, and the ability to score that he brings. He can see the court. If he’s not scoring the ball, he’s seeing other guys, and he’s putting us in easy positions to knock the shots down.Elton Brand

Lider gości miał solidne wsparcie aż 6tki graczy Sixers, którzy zdobyli 10 punktów lub więcej. Zbilansowany atak wydaje się być tym czego oczekuje Doug Collins. Trudno znaleźć dwa mecze z rzędu, w których najwięcej punktów zdobywa ten sam gracz. Wczoraj był to Thaddeus Young (18 punktów, 9 zbiórek). Za jego plecami zaś znaleźli się wspominany Iguodala i Jrue Holiday (16 punktów, 5 zbiórek, 4 asysty, ale też 6 strat).

We’re just starting to find ourselves. Guys are starting to get comfortable. I know where Elton’s going to be, I know where Jodie’s going to be, and I know where I’m going to be. We’re all just feeling each other out. It’s coming together.Andre Iguodala

Najlepszym graczem Pacers był natomiast Tyler Hansbrough (26 punktów, 6 zbiórek). Młodemu zawodnikowi brakło zaledwie 2 punktów do wyrównania swojego rekordu kariery, a warto zaznaczyć że zaczął mecz na ławce rezerwowych. Wczorajsza porażka Indiany sprawiła, że mają już 6 spotkań (po stronie porażek) straty do Sixers. Pod kreską czają się natomiast Bobcats i Bucks.

Sixers: Brand 12 (8zb), Iguodala 16 (10ast), Hawes 12, Meeks 15, Holiday 16 (5zb, 4ast, 4prz, 6str), a także Williams 7, Young 18 (9zb), Speights 4, Turner 10

Pacers: Granger 11, McRoberts 5 (5zb), Hibbert 13, Collison 10, Rush 4, a także Jones 11, Price 12, Hansbrough 26 (6zb), George 6 (10zb), Stephenson 2

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *