Parker wrócił, Spurs roznieśli Heat

Tony Parker powrócił do gry, a jego Spurs nie pozostawili złudzeń gościom z Miami. Przegrywając 12-36 po pierwszej kwarcie Heat powinni się cieszyć, że ostateczna różnica wyniosła tylko 30 punktów.

Manu Ginobili, Chris Bosh

Manu Ginobili, Chris Bosh. Fot. D. Clarke Evans/NBAE via Getty Images

Miami Heat (43-19) 12 38 22 23 95
San Antonio Spurs (51-11) 36 26 32 31 125

Trener Popovich często narzekał na swoją obronę. Wymuszenie czterech przewinień w ataku (po dwóch na LBJ i D-Wade) w pierwszych dwunastu minutach musiało zrobić na nim wrażenie. Dodatkowo niezwykła ofensywa gospodarzy zadaje kłam stwierdzeniu, że są najnudniejszym zespołem ligi.

Po dwóch ważnych porażkach (z Magic i wczorajszej) znów pojawiły się głosy czy Spoelstra utrzyma się na stanowisku. O poziomie frustracji i bezsilności jego graczy najlepiej świadczy niesportowy faul Erica Dampiera. Damp został z łatwością minięty przez wchodzącego pod kosz Parkera i nie miał szansy go zatrzymać. Wtedy popchnął go w plecy, a będący już w powietrzu Francuz wypadł za boisko uderzając mocno o ziemię.

Porażka 125-95 jest najwyższą dla Heat w tym sezonie. Dodatkowo patrzyły na nią całe Stany. Mnie najbardziej w pamięci utkwił plakat trzymany przez jednego z kibiców o treści „Where to next LeBron?” – gdzie teraz pojedziesz LeBron?

Spurs w szybkim odskoczeniu od rywali pomogła świetna skuteczność rzutów dystansowych. W całym spotkaniu trafili 17/28 razy (60,7%). Ich ogólna skuteczność z gry była zdecydowanie lepsza od Heat: 56,1 do 47,4%. Na tym poziomie to prawdziwa przepaść. Poza grą na dystansie gospodarze zdobyli przewagę także w pomalowanym wygrywając tam 46 do 34.

Najlepszymi graczami Los Spurs (mecz dedykowany społeczności latynoskiej) był Manu Ginobili. Argentyńczyk zdobył 20 punktów i zaliczył 7 asyst. Parker dołożył 15 punktów i 8 asyst (przy 4 stratach), a cała ławka rezerwowych uzbierała 58 punktów. Dla porównania rezerwowi El Heat mieli w sumie tylko 28 oczek. Na dodatkowe wyróżnienie zasłużyli Matt Bonner (18 puntów, 6/7 za 3pkt) i Gary Neal (16 punktów, 7/8 z gry).

That’s a ridiculous night as far as 3s go. It’s very rare. We had it tonight and we’re thankful for it. It made for a wonderful night.Greg Popovich

W Heat najlepiej punktowali tradycyjnie LeBron James (26 punktów, 8 zbiórek, 7 asyst), Dwyane Wade (19 punktów) i Chris Bosh (17 punktów, 14 zbiórek).

We’re still a confident bunch. We know it’s a tough stretch for us right now. We lost three games in a row, but I feel like all it takes is one win. – LeBron James

Cytat meczu: „Game over” – Tim Duncan w stronę ławki rezerwowych Heat gdy ci brali drugi czas. To była wciąż pierwsza kwarta.

Heat: Bosh 17 (14zb), James 26 (8zb, 7ast), Dampier 0, Wade 19, Chalmers 7, a także Howard 2, Ilgauskas 6, Bibby 4 (5ast), House 0, Miller 12, Jones 2

Spurs: Duncan 11 (14zb), Jefferson 11, Blair 10 (6zb), Parker 15 (8ast), Ginobili 20 (7ast), a także Bonner 18 (5zb), Novak 6, Hill 11, Jeffers 2, Neal 16, Splitter 5

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *