Spurs popsuli debiut Williamsa

Deron Williams zadebiutował w barwach NJ Nets. Nie mógł jednak liczyć na zbyt wiele w spotkaniu przeciwko najlepszym w lidze San Antonio Spurs. Po słabej pierwszej połowie nowy lider zespołu Prochorova zakończył zawody z 14 punktami i 12 asystami. To było jednak zbyt mało i gospodarze zapisali na swoim koncie 48. wygraną.

Deron Williams

Deron Williams. Fot. D. Clarke Evans/NBAE via Getty Images

New Jersey Nets (17-41) 25 29 18 24 96
San Antonio Spurs (48-10)
29 24 35 18 106

Go Jazz” – tymi słowami Deron Williams zakończył zagrzewanie swoich kolegów do gry przeciwko Spurs. Krzyknął to wyraźnie rozbawiony i pomogło to rozładować trochę stresu związanego ze swoim debiutem. O tym jak ważnym graczem dla Nets niech świadczy to, że po raz pierwszy od czasu zakupu klubu jego właściciel – Michaił Prochorov pojechał na wyjazdowe spotkanie. „It was good to see him. It meant a lot.” Rosjanin dał jednocześnie do zrozumienia kto jest nową twarzą drużyny po tym jak pozbył się Devina Harrisa. Ewidentnie Brook Lopez będzie musiał poczekać na swoją kolej.

Sam Williams słabo zaczął spotkanie, ale można to tłumaczyć chęcią przypodobania się kolegom. Zdecydowanie częściej podawał niż rzucał i po pierwszych 24 minutach miał na koncie zaledwie 3. punkty. Nets w grze utrzymywał przede wszystkim Anthony Morrow (25 punktów, 5 zbiórek), a także w mniejszym stopniu duet Kris Humphries (12 punktów, 6 zbiórek) – Brook Lopez (13 punktów, 8 zbiórek). Na przerwę goście schodzili prowadząc jednym punktem.

He looked really good calling plays and running the show.Manu Ginobili o Deronie Williamsie

Kibice, którzy znają Spurs wiedzą jak ten zespół zachowuje się w trzeciej kwarcie gdy ma problemy z uzyskaniem przewagi przeciwko przeciętnemu rywalowi. Także wczoraj w tej odsłonie gospodarze włączyli wyższy bieg i roznieśli przybyszy z Newark 35-18. Świetne zawody kontynuował Manu Ginobili (26 punktów, 6 zbiórek, 5 asyst). Bardzo dobrze grała także para podkoszowych. Tim Duncan rzucił 17 punktów i zebrał 6 piłek, a DeJuan Blair dokładnie skopiował to osiągnięcie. Vis-a-vis Williamsa, czyli Tony Parker nie ustępował mu na krok i był bliski osiągnięcia triple-double (13 punktów, 10 asyst, 7 zbiórek). Ostatnim graczem wartym wzmianki jest George Hill, który wchodząc z ławki zgromadził 19 punktów i 7 zbiórek.

Po zdecydowanie wygranej trzeciej odsłonie czwarta kwarta była formalnością. Spurs cały czas utrzymywali bezpieczny dla siebie dystans, a gdy trzeba było dodawali gazu by odnieść swoje 48 zwycięstwo w sezonie.

It was different at first. I wasn’t really nervous or anything. It’s just good to be back on the court. I’m excited for this opportunity and to play for these guys and Coach Johnson, and to make the most of it. – Derron Williams

Ciekawostki:

  • Tony Parker zabrał przed meczem Williamsa na obiad do włoskiej restauracji.
  • W Nets po złamaniu stopy zagrał Damion Jones. To był jego drugi występ w pierwszej piątce w karierze.
  • Gary Neal (Spurs) nie zagrał z powodu bólu głowy i światłowstrętu.
  • Nets nie wygrali w San Antonio od 2002 roku.

Nets: Humphries 12 (6zb), James 7, Lopez 13 (8zb), Williams 14 (12ast), Vujacic 8, a także Ross 2, Outlaw 8, Farmar 5 (5ast), Morrow 25 (5zb), Uzoh 0

Spurs: Duncan 17 (6zb), Jefferson 2, Blair 17 (6zb), Parker 13 (7zb, 10ast), Ginobili 26 (6zb, 5ast), a także McDyess 0, Bonner 6 (5zb), Quinn 0, Novak 0, Hill 19 (7zb), Anderson 6

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

1 Odpowiedź

  1. cynik pisze:

    Jednym słowem De Will wydymał Jazz. Przez niego odszedł Sloan i sam zostawił Jazzmenów dla słabych Nets. Niektórym brak ambicji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *