Knicks poszukują centra

Coraz głośniej o tym, że New York Knicks jeszcze nie skończyli zakupów. W zespole trenera D’Antoniego najbardziej brakuje centra. Według jego słów podstawowym środkowym jest w tej chwili Ronnie Turiaf. Turiaf – znany z gry w Lakers – nie ma jednak zmiennika. Na jego pozycję może być przesunięty co prawda Amar’e Stoudemire, ale nie jest to jego ulubione miejsce na boisku.

Amare Stoudemire

Amare Stoudemire. Fot. AP Photo/Kathy Kmonicek

W związku z tym, że praktycznie jedynym graczem o wzroście i masie nadającym się na grę pod koszem jest Shelden Williams, trener D’Antoni ma zamiar od czasu do czasu powierzać rolę silnego skrzydłowego Carmelo. Szczerze wątpię w powodzenie tego eksperymentu, bo Melo nie ma takich warunków jak choćby LeBron, a jego przewagą jest wykorzystywanie gry ciałem przeciwko niższym graczom.

To powoduje, że zarząd Knicks usilnie rozgląda się za możliwością pozyskania gracza podkoszowego. Idealny byłby tani i doświadczony center, ale takich na rynku praktycznie nie ma, więc wysoko na liście znaleźli się tacy gracze jak Hasheem Thabeet z Grizzlies i Marcus Camby z Blazers.

Ciekawa w kontekście tych plotek wydaje się możliwość przeniesienia do Big Apple naszego jedynaka. Gortat ma o 5mln $ mniejszy kontrakt w tym sezonie niż Camby, no i jest graczem bardziej perspektywicznym. Czy dla niego Knicks byliby w stanie znacząco przekroczyć budżet. No i przede wszystkim czy mają jeszcze elementy, którymi mogą handlować? Ich zarząd wie że bez wartościowych graczy podkoszowych nie mają szansy walczyć z drużynami pokroju Celtics, Magic czy Lakers, a wcześniej byli znani z przepłacania wysokich…

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

3 komentarze

  1. Mariusz pisze:

    Brać Marcina ! Tak wczoraj jeszcze sporo myślałem o nowych Knicks i moim zdaniem w play-off będą siłą nr 3. Aż 3 gwiazdy, każdy świetny strzelec i dodatkowo całkiem sporo czasu na zgranie. Niestety (m.in.) dla mnie, ale młody Rose „pęknie” w play-off, to jeszcze nie ten czas. W Meczu Gwiazd słabizna, a Kobe go „objeżdżał” jak chciał.

    1. Miami i Boston.
    3. Nowy Jork.
    4. Chicago.
    5. Orlando.
    6. Atlanta.

  2. Mariusz pisze:

    nawias za „mnie”, ale to detalik

  3. Bart pisze:

    mecz gwiazd raczej nie jest dobrym przykładem odnośnie Derricka… poza tym Nowy Jork musi się zgrać i dotrzeć… bo bez tego nic nie będzie… lepiej poczekać z osądem kilka spotkań lub nawet resztę sezonu…. a Gortat lepiej jakby został w Phoenix i trzymał się z daleka od Dolana i Thomasa bo Oni mają głupie pomysły i mogli by zaszkodzić jego karierze… zwłaszcza Isaiah, który już zrobił w NY wielki burdel…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *