Blake Griffin zwycięzcą konkursu wsadów

Zacznę od tego, że już po trzech dunkach było wiadomo, że ten konkurs będzie lepszy niż ten zeszłoroczny. Trzeba jednak przyznać, że poprzeczka nie była zawieszona zbyt wysoko. Rok temu poziom był tak … hmm … niski, że pojawiały się informacje, że konkurs wcale się nie odbył:) Teraz konkurs nie tylko się odbył, ale i było się czym emocjonować.

W zawodach udział brali:

Blake Griffin i jego trener Kenny Smith,
JaValee McGee i Chris Webber,

Serge Ibaka i Kevin Durant,
DeMar DeRozan i Darryl Dawkins

Runda 1: Seria 1.

Zaczyna DeRozan. Kolega z Toronto odbija od boku tablicy, DeMar łapie, pod nogą i dunkuje bokiem. Potrzebował jednak wielu prób, przez co ocena niższa, tylko 44 pkt.

Dalej Ibaka – klasyczny już dunk z linii rzutów wolnych – 45 pkt. Po wsadzie przypomnienie podobnych dunków z innych konkursów.

Jako trzeci McGee. Jedna piłka to dla niego za mało, bierze dwie… i ma dwa kosze. Rozbieg, odbija jedną piłkę od tablicy, dunk, łapie piłkę w locie i drugi wsad. Kilka prób potrzebował, ale się udało. 50 pkt – jak najbardziej zasłużone.

Jako ostatni faworyt, Griffin. Pierwsza próba minimalnie przestrzelona, druga podobnie, ale trzecia już skuteczna. Blake zrobił 360 stopni, ale większość graczy podczas tego dunku trzyma piłkę byle jak, byle udało się zadunkować. Blake tymczasem wyskoczył z piłką w jednej ręce i dopiero w locie złapał ją w dwie i zaczął się obrać. Mocny efekt, 49 pkt.

Runda pierwsza świetna, dawno takich emocji nie było.

Runda 1: Seria 2.

Znów zaczyna DeRozan. Tym znacznie lepiej, z większą dawką energii. Wyrzut, łapie w powietrzu, przelatuje pod obręczą, zakręcił koło ręką z piłką i reverse dunk. Mocna rzecz, 50 pkt.

Teraz czas na Ibakę, ale zaraz zaraz… Jakieś małe dziecko wbiega i krzyczy, że zniknęła jego zabawka. Jest, znalazła się na obręczy. Dzielny Ibaka uratuje maskotkę. Potrzebował dwóch prób ale zawsze. Rozbieg, wyskok, dunk, a po drodze chwycił w zęby maskotkę. Szał radości, ale chłopca wyprowadza ochrona:) Ibaka dostaje 45 pkt.

W pierwszym dunku McGee użył dwóch piłek i dwóch koszy, teraz zdecydował się na 3 piłki i jeden kosz. Złapać dwie piłki w dwie ręce się da, ale co z trzecią? Tu przyda się kolega, w tej roli John Wall. Wyskok, wsad lewą ręką, prawą, podanie od Walla i .. nie udało się złapać i zadunkować drugi raz prawą. Kilka prób i nic. W końcu zmienił kolejność: prawa, lewa, prawa. Udało się! 49 pkt i JaVale ma już miejsce w finale.

No i na końcu Blake po raz drugi. Miało być efektownie: z prawej strony Baron Davis odbija od tablicy, Blake łapie w locie, obrót i reverse dunk dwiema rękami. Kilka nieudanych prób i zmiana koncepcji, zamiast reverse’a, jednoręczny windmill (wiatrak). Wsad skuteczny, 46 pkt i Blake trafia do finału obok McGee.

Runda finałowa: Seria 1.

Zaczyna Blake. Podrasowany łokieć Vince’a Cartera z 2000 SDC. Griffin dołożył jeszcze odbicie od tablicy. Po wsadzie dziennikarska prosi Blake, żeby pokazał jej ramie, sprawdza czy nic się nie stało. Uspokajam fanów Clipps, wszystko gra;) Zaraz potem zaś oglądamy powtórki dunków Vince’a z jego legendarnego już występu w 2000 roku. Ach, co to był za konkurs…

Jak odpowie McGee? Ułaaa, ale to było dobre! Przy swoim sporym wzroście (2.13 m) McGee poszybował pod koszem i zrobił reverse dunk, dodatkowo wyginając przy tym mocno rękę. Niezła ekwilibrystyka, świetny wsad.

No i czas na ostatnie dunki. Pierwszy Blake, ale chyba więcej będzie tutaj show około koszykarskiego i prawdziwych dunków. Wjeżdża samochód i parkuje pod koszem. Pojawia się chór gospel i zaczyna śpiewać. Trener Griffina, Kenny Smith podkręca nastrój, w samochodzie otwiera się szyberdach i głowę wystawia Baron Davis. Jeszcze chwila i okaże się, że w hali pojawią się tresowane słonie, a wyszkolone papugi zaczną wrzeszczeć „Go Blake, go”! Tymczasem Griffin rusza, Baron wyrzuca piłkę z samochodu, Blake łapie, przelatuje nad maską i dunkuje. Technicznie szału nie było, Blake jedynie musiał mocno się wybić, żeby nie zahaczyć auta, ale całe show dało mu sporo punktów u widzów.

I co miał w tej sytuacji zrobić McGee? Próbował zrobić dunk z obrotem, ale było w tym zero energii. Widać było po nim już pewną rezygnację, chyba się w duchu już poddał. W końcu zrobił wsad od tablicy i tyłem do kosza, bez fajerwerków.

Głosowanie fanów zakończyło się tak jak miało się zakończyć czyli wygraną Blake Griffina. Trzeba jednak przyznać, że sam konkurs był na wysokim poziomie, czego nie można powiedzieć o latach wcześniejszych. Miejmy jednak nadzieję, że za rok poziom będzie jeszcze wyższy.

9 komentarzy

  1. bargnani pisze:

    Ibaka miał za pierwszy dunk 45 punktów.

  2. spinmove pisze:

    Dzięki, już poprawiłem:)

  3. sahim80 pisze:

    jak dla mnie najlepsze wsady z konkursu to

    1. Drugi wsad DeRozana
    2. Pierwszy wsad Griffina
    3. Pierwszy wsad finału McGee

    gdyby Griffinowi udała się pierwsza wersja z odbiciem od boku tablicy, to byłoby coś. Co do wsadów McGee z pierwszej rundy jakoś – jakoś nie przekonują mnie zabawy cyrkowe, wolę rzeczy bardziej przypominające koszykówkę

  4. Woy9 pisze:

    Brawo Majkel za relację,pozdro

  5. Bob pisze:

    Imho Griffin nie powinien sie dostac do finalu… McGee i DeRozan za nimi Ibaka i na koncu Griffin. Taka kolejnosc, ale oczywiscie mial wygrac, wiec wygral…

  6. Enbiejowy pisze:

    gdyby Griffin był underdogiem, na pewno postarałby się bardziej

  7. c. pisze:

    konkurs na pewno lepszy niż zeszłoroczny – nie wiem na ile pomoc trenerów, cała otoczka z tym związana zmobilizowała zawodników to większych zmagań, ale pomogło.
    rzeczą która jest znacznie mniej fajna – kiedyś to że ktoś chybił wsad to zdarzało się, ale nie aż tak nagminnie, lecz dla tej osoby to już było po zawodach – teraz? w pierwszej rundzie tylko Ibaka w pierwszej i DeRozan z drugiej serii zrobili bez powtórek. nie ujmując nic Griffinowi (choć to niemal było pewne że wygra) – w obu pierwszych wsadach mierzył się na grube rzeczy, ale musiał wykonywać warianty uproszczone aby zrobić cokolwiek- wygórowane ambicje/trema/niedoszacowanie? nie wiem, ale trochę słabo się ogląda spektakl ‚zaraz może się uda’.

  8. Mariusz pisze:

    Zabawa była całkiem ok dla mnie. Dwa przemyślenia miałem w trakcie:

    – Griffin rok leczył poważny uraz, a takie ekstremalne zabawy mogą się różnie skończyć. 100 będzie super, a ten 101… no ale publika żąda
    – stojący na parkiecie Ibaka z wyciągniętą ręką do obręczy… masakra

  9. Gabryś pisze:

    jak zaczeła szarpać to dziecko to było okropne :/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *