Strzelanina w Houston

Już przed przerwą na Mecz Gwiazd drużyna Sixers wyrównała liczbę zwycięstw z poprzedniego sezonu. O ile w ostatnich meczach goście wygrywali obroną, o tyle wczoraj królowała ofensywa, której Rockets nie byli w stanie się przeciwstawić.

Kyle Lowry

Kyle Lowry. Fot. Bill Baptist/NBAE via Getty Images

Philadelphia 76ers (27-29)
23 32 31 28 114
Houston Rockets (26-31)
23 29 26 27 105

Jeszcze pół roku temu fani Rockets mogli się zastanawiać po co im rozgrywający taki jak Kyle Lowry. Mieli przecież jednego z najbardziej ekscytujących graczy ligi w osobie Aarona Brooksa dla którego specjalnie zrobiono miejsce. Brooks po urazie jednak nie jest tym samym graczem. Nie może wrócić do pierwszego składu, ale duża w tym zasługa także Lowry’ego.

Wczoraj Kyle był dosłownie nie do zatrzymania. Trafił swoje pierwsze 11 rzutów by zakończyć wieczór z 36 punktami na koncie, a także 7 asystami. Trafiał na wszystkie możliwe sposoby, w tym m.in. 6/9 za 3pkt. Jego skuteczność z gry wyniosła w sumie 15/18 czyli 83%

Goście z Filadelfii mieli także gracza notującego nieprzeciętne statystyki. Andre Iguodala zaliczył piąte w karierze triple-double (13 punktów, 12 zbiórek, 10 asyst i 4 przechwyty) dominując Kevina Martina i Shane’a Battiera. Dodatkowo Iggy mógł liczyć na solidne wsparcie Spencera Hawesa (17 punktów, 10 zbiórek), Jrue Holidaya (20 puntktów, 8 asyst) i fantastycznych rezerwowych. Wśród graczy z ławki, co staje się już tradycją, błyszczeli Lou Williams i Thaddeus Young – obaj zdobyli po 19 punktów. W sumie aż siedmiu graczy Sixers zdobyło minimum 10 punktów. To pokazuje nam jakie możliwości ma ten zespół i na jakim poziomie może grać gdy efektywnie dzielą się piłką.

We have to start believing that we’re a really good team. The last 40 games, we’ve shown that we can compete with anybody. We’ve just got to stay consistent and beat the teams we’re supposed to beat. That’s the biggest thing.Andre Iguodala

W Rockets tymczasem poza Lowrym i Luisem Scola’ą (26 punktów, 13 zbiórek) wszyscy zawiedli. Wspominany Martin trafił zaledwie 3 rzuty z 12 oddanych i nie był czynnikiem, który mógł przesądzić o wygranej. Trudno oprzeć się wrażeniu, że bez zakontraktowania dobrego, wysokiego gracza Rockets będą mogli odpoczywać w trakcie playoff. Wczoraj przegrali deskę 40 do 50. Trener gospodarzy był bardzo niezadowolony z obrony swojego zespołu, która dopuściła do stracenia aż 114 punktów.

If we are going to do anything, guys who scored points for us and everything else, they’ve all got to take some pride at the other end. This team [Philly] shot 55 percent and that’s not good enough to win games in this league.Rick Adelman

Ciekawostki:

  • Sixers są prawdziwą zmorą dla Rockets. Wygrali 6 z ostatnich 7 spotkań.
  • Spencer Hawes zaliczył swoje 5 double-double w sezonie. Przy zbiórce w trzeciej kwarcie podkręcił jednak kostkę i nie wrócił już na boisko.
  • Courtney Lee nie zagrał wczoraj z powodu zapalenia płuc.

76ers: Brand 10 (11zb), Iguodala 13 (12zb, 10ast, 4prz), Hawes 17 (10zb), Meeks 0, Holiday 20 (8ast), a także Williams 19, Young 19, Speights 6, Turner 10 (6zb)

Grizzlies: Battier 7, Scola 26 (13zb), Hayes4 (7zb), Martin 9, Lowry 36 (7ast), a także Miller 4, Brooks 9, Budinger 0, Hill 0, Patterson 10 (7zb)

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *