Genialny Gasol. Cavaliers zwyciężają

Z kim wygrywać jak nie z Cleveland Cavaliers? Minionej nocy odwiedzający wschodnie wybrzeże Los Angeles Lakers ku zdziwieniu samych fanów ekipy z Ohio, ulegli Kawalerzystom 99:104.

Cleveland Cavaliers - Los Angeles Lakers/Fot. Getty Images

Jaka jest właściwa forma mistrzowskich Lakers (38-19) tego nie wie nikt. Z motywacją musi być zaś słabo, bo słabszy rywal (w tym wypadku najsłabszy) wcale nie świadczy o tym, że Jeziorowcy są w stanie go pokonać. Minionej nocy Cavaliers (10-46), którzy jakiś czas temu przegrali z LA 55 punktami, z tymi samymi Lakers wygrali. Pozdrowienia dla bukmacherów…


Cleveland Cavaliers 104:99 Los Angeles Lakers (29:21, 22:25, 23:25, 30:28)
Ramon Sessions 32 pkt. 8 as. 3 przech. oraz Pau Gasol 30 pkt. 20 zb. 3 as.

Jak można przegrać z Cleveland Cavaliers bez LeBrona Jamesa, mając w swojej drużynie Kobego Bryanta i Pau Gasola? Takie pytanie z pewnością zadają sobie teraz wszyscy wielbiciele Los Angeles Lakers. Z dwójki, która powinna wczoraj zdecydować o sile Jeziorowców tylko Hiszpan spisał się na miarę swoich możliwości. Gasol zdobył 30 punktów przy 20 zbiórkach, trafiając przy tym 14-14 rzutów osobistych, jednak dało to tyle co nic, gdyż ekipa z LA prowadziła z Cavs tylko trzema oczkami. Wszystko mogłoby wyglądać zdecydowanie inaczej, gdyby w nieco lepszej formie był Kobe Bryant. Black Mamba trafił 8-24 rzuty z gry, z czego 1-6 trójek.

Trudno powiedzieć cokolwiek o spotkaniu, w którym jedna drużyna prowadzi z drugą niemal przez cały czas gry. Niemniej jednak Lakers wytrwale utrzymywali się z wynikiem tuż za plecami rywala. – I think they took the break before the game started – powiedział po spotkaniu Phil Jackson, natomiast ciekawym cytatem popisał się przed spotkaniem Ron Artest – Just got a call from from jesus he says you are the worst player in the history of the game but i love you thanks jesus – Ron-Ron był jednym z dwóch zawodników, którzy po stronie Lakers zagrali mniej niż 20 minut i jednym z trzech, którzy zdobyli mniej niż 10 oczek.

W ekipie Cavs najlepiej spisał się Ramon Sessions, którzy rzucił aż 32 pkt. z ławki. Double-double na poziomie 13 pkt. i 15 zb. zanotował J.J. Hickson, a 19 pkt. i 10 zb. miał Antawn Jamison. Kawaleria wygrała i tym samym w ostatnich siedmiu grach przeciwko Lakers przegrała tylko raz.

Ważne: Pau Gasol stał się pierwszym zawodnikiem, który od czasu Jermaine O’Neala z 2001 roku, zdołał wykręcić przeciwko Cavs tzw. 30/20.

Ważne 2: Derek Fisher rozegrał wczoraj swój 470 mecz z rzędu (co jest najdłuższą serią w NBA), zdobywając przy tym swoje season-high na poziomie 19 pkt.

3 komentarze

  1. adam23 pisze:

    bez komentarza LAL. Chyba mamy murowanego kandydata do antybohatera tygodnia- KB24, wielka gwiazda, porównywany do MJ23 i w trzech meczach nie potrafi pociągnąć zespołu. 3 bardzo słabe występy

  2. anbarkh pisze:

    Lakers mają edwidentnie problem z grą i rzucającym zawodnikami, dwóch (Gasol i Bryant) nie wystarczy. Za to Cleveland super, bardzo cenne zwyciestwo.
    Kibicuje Cleveland, chyba młodzież sie juz zgrywa. Mam nadzieje, ze dogonia Sacramento i Minnesote.

  3. Mac pisze:

    Przy tym wyniku wszelkie tragedie, dramaty czy horrory to niewinne bajeczki dla przedszkolaczków…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *