Heat nie mogą wygrać z Celtics

Już trzeci raz dwie najmocniejsze ekipy konferencji wschodniej mierzyły się ze sobą w tym sezonie zasadniczym i po raz trzeci Boston Celtics pokonali Miami Heat, tym razem 85:82.

Boston Celtics - Miami Heat/Fot. Getty Images

Dla kroczących po pierwsze od 2006 roku mistrzostwo Heat (39-15) prognostyk przed ewentualnym finałem konferencji z Celtics (39-14) nie jest zbyt optymistyczny. Koszykarze z Miami przegrali z bostończykami już trzeci raz w obecnym sezonie regularnym, a wczoraj nie pomogły im nawet obfite zdobycze punktowe Wielkiej Trójki…


Boston Celtics 85:82 Miami Heat (15:20, 24:23, 35:18, 11:21)
Rajon Rondo 11 pkt. 10. as. 10 zb. oraz Chris Bosh 24 pkt.10 zb. 2 as.

Ostatnią szansę na zwycięstwo jeszcze w tym sezonie zasadniczym koszykarze z Florydy dostaną 10 kwietnia, kiedy to Celtowie pojawią się w American Airlines Arena. Spotkanie w TD Garden było bardzo emocjonujące i wyrównane od pierwszych minut. W pierwszej połowie oba zespoły szły łeb w łeb, jednak o 4 oczka lepsi okazali się zawodnicy Erica Spoelstry. Kluczowym momentem dla losów spotkania okazała się dopiero trzecia kwarta, w której to Boston trafił 10-12 rzutów z gry, co przełożyło się na 35 punktów w tej odsłonie, zakończonej runem 20-3. W czwartej odsłonie role odwróciły się niemal zupełnie i Heat zdołali zredukować 13-punktową stratę i na 19 sekund przed końcem meczu wynik meczu brzmiał 83-81 na korzyść gospodarzy…

W trzeciej, tak kluczowej dla Bostonu kwarcie, popis swojej gry zarówno na polu ofensywnym jak i defensywnym dał Rajon Rondo, który zanotował 9 punktów, 4 zbiórki i 3 asysty, a całe spotkanie zakończył triple-double na poziomie 11 pkt. 10 as. i 10 zb. Po stronie gości wyjątkowo najlepiej spisał się Chris Bosh, który w pierwszej połowie trafił wszystkie 4 rzuty z gry, a mecz zakończył na skuteczności 8-11, co skończyło się 24 oczkami (+ 10 zbiórkami). LeBron James zdobył 22 oczka, a Dwyane Wade 16.

Pozostali zawodnicy Heat nie zanotowali więcej niż 10 pkt. w przeciwieństwie do koszykarzy Celtics, spośród których jedynie Nate Robinson, Avery Bradley i Paul Pierce nie uzyskali podwójnej zdobyczy w punktach. Kapitan Green Teamu spisał się wyjątkowo słabo z powodu grypy, przez co zdobył tylko 1 pkt. Najskuteczniejszy był za to Kevin Garnett – 19, a 16 i 15 oczek dołożyli kolejno Glen Davis i Kendrick Perkins.

– This is typical big brother stuff, and you got to get over it. I’ve been through it before; LeBron’s been through it before with the Pistons….You’ve got to get over the hump and we’re getting close, so we continue to learn from it – powiedział po meczu Dwyane Wade.

Ważne: Ray Allen (13 pkt.) tuż przed meczem został uhonorowany przez Celtics za pobicie rekordu NBA celnych rzutów za trzy.

4 komentarze

  1. Mariusz pisze:

    Niedobrze, oj niedobrze, ale… odwet przyjdzie wtedy, jak trzeba będzie wygrać 4 mecze.

  2. Uzurpatore pisze:

    No, może wtedy w końcu wydłubią mecz u siebie…

  3. Mac pisze:

    Co zagrał Pierce???????? Jestem w negatywnym szoku…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *