All-Star Game 2011- prawie wszystko już wiemy!

EAST
Derrick Rose – Chicago Bulls
Dwyane Wade – Miami Heat
LeBron James – Miami Heat
Amar’e Stoudemire – New York Knicks
Dwight Howard – Orlando Magic

Ray Allen – Boston Celtics
Joe Johnson – Atlanta Hawks
Chris Bosh – Miami Heat
Rajon Rondo – Boston Celtics
Kevin Garnett – Boston Celtics
Al Horford – Atlanta Hawks
Paul Pierce – Boston Celtics

WEST
Chirs Paul – New Orleans Hornets
Kobe Bryant – Los Angeles Lakers
Kevin Durant – Oklahoma City Thunder
Carmelo Anthony – Denver Nuggets
(Yao Ming – Houston Rockets)

Tim Duncan – San Antonio Spurs
Pau Gasol – Los Angeles Lakers
Russell Westbrook – Oklahoma City Thunder
Deron Williams – Utah Jazz
Manu Ginobili – San Antonio Spurs
Dirk Nowitzki – Dallas Mavericks
Blake Griffin – Los Angeles Clippers

Wszystko wskazuje na to że w miesjce kontuzjowanego Yao Minga wystąpi Kevin Love, choć decyzja należy do Davida Starna, który lubi zaskakiwać. Z pewnością zastanawia brak wielu zawodników. Jakich??? Aldridge, Ellis, West, Randolph czy Nash a także Josh Smith czy Andrew Bogut….Chyba pozostaje nam czekać aż stara gwardia zasłużonych zawodników zejdzie z parkietów NBA, by zobaczyć młodą krew. Póki co czekamy na Wasze opinie!!

Do takich spotkać jak ulał pasuje natomiast Blake Griffin, który został pierwszym debiutantem wybranym do ASG od roku 1998, kiedy to inny tegoroczny rezerwowy Tim Duncan wystąpił podczas spotkania w MSG.

Jedno jest pewne w niedzielę 20.II.2011 w  Los Angeles przy asyście wielu celebrytów na trybunach będzie się działo.

20 komentarzy

  1. majecha pisze:

    Zastanawiam się nad jedną rzeczą. Oczywiście są głosy i wybór trenerów ale jakie jest kryterium gwiazdorstwa (w dobrym znaczeniu -all star)?
    Widowiskowo Josh Smith zamiata Ala Horforda, jeśli idzie o show, przegrywają z Shaquillem-choć to już może nie te lata i ten skill. Wiem, że idzie tutaj o pozycje do obsadzenia, ale w przypadku ASG, swoistego młynka przez 3/4 meczu, stawiania na widowiskowość itd. można w środku postawić Amare, KG czy nawet na siłę Bosha.
    Idąc dalej – Monta Ellis powinien się znaleźć w składzie zamiast Westbrooka. Po kiego tam 3-ci rozgrywający, kiedy w Golden State jest jeden z bardziej widowiskowo grających SG ligi?
    Jeśli gwiazdy są tylko z wygrywających teamów to co z Griffiniem czy Lovem?

    Może się nie znam ale pozostaje mały niedosyt.
    Pozdrawiam

  2. Bob pisze:

    Mam troche podobne odczucia co Karminadel i Majecha. Wciąż te same twarze, over and over again…

    Allen i Bosh ze Wschodu Duncan i Gasol z Zachodu to dla mnie osoby, które powinny być wymienione.

  3. Krzychair pisze:

    Bosh to nie jest gracz formatu all-star w tym sezonie (np. vs Orlando 3-12 z gry) i lepiej by mu wyszedł zimny prysznic – brak powołania na ASG.

  4. maxacid pisze:

    Ech słaby ten skład all star nie popisali sie w rezerwach tylu brakuje i kilku do wymiany ,zgadzam się że bosh, ray allen,duncan,dla mnie joe johnson nie pasują ale cóż nie nasz wybór

  5. Woy9 pisze:

    cześć Panowie; dziś pokażemy Wam jak my typujemy, ale wybory wg. mnie znów dla niekorych na wyrost. ja typowałem tak:

    Wschód – Rajon Rondo, Raymond Felton, John Wall, Joe Johnson, Paul Pierce, Wilson Chandler, Kevin Garnett. (pominięcie Feltona jest dla mnie sensacją! co do Shaq’a wahałem się z Chandlerem, ale Allen już rok temu dostał się fuksem..a teraz jeszcze Bosh spytam za co??)

    Zachód – Deron Williams,Russell Westbrook, Manu Ginobili, Dirk Nowitzki, Blake Griffin, Kevin Love, LaMarcus Aldridge. (podobne odczucia co Wy, Duncan i Gasol wcale nie grają takiego kosmosu jak Love czy Aldridge; zwłaszcza ten drugi ciągnie wózek PTB)

    POZDRO.

  6. sahim80 pisze:

    rzeczywiście kilku zawodników dostało się za zasługi i całokształt Ale trzeba pamiętać, że do All Star nie dostają się gracze prezentujący się najbardziej efektownie czy nawet najlepiej grający w danym sezonie, ale największe gwiazdy ligi. Czyli twarze najbardziej rozpoznawalne na rynku, chwytliwe marketingowo. I biorąc pod uwagę to kryterium już ciężej się sprzeczać z powołaniami. Jeśli już mnie coś zaskoczyło to brak Nasha.

    Duncan, Allen – wiadomo od ponad dekady symbole ligi, do tego byli mistrzowie i tzw Mr Nice Guy Wygrywający konkursy dla koszykarzy najbardziej udzielających się społecznie
    Gasol – ukłon w stronę Europy i po części społeczeństwa hiszpańskojęzycznego
    Westbrook – jakby nie patrzeć wschodząca gwiazda i do tego side kick jednej z największych gwiazd czyli Duranta
    Bosh – trzeci z Wielkiej Trójki, może najmniejszy z nich, ale Wielka Trójka musi być Wielką Trójką, a nie dwójką

    Jedyne wybory, które mogą trochę zdziwić to Horford i Jhonson. Przecież mógł wejść zamiast nich np Boozer i Felton. Stawiam, że decydująca w tym temacie była wielkość lokalnego rynku. NY jest zaspokojny, Chi też bo przecież ich największe gwiazdy są obecne. Więc przy wyrównanej stawce wybrali zawodników z jak największej metropolii, którą niewątpliwie jest Atl

    Co do Love/Aldridge to któryś z nich zapewne wejdzie do pierwszej piątki zachodu zamiast Yao. Decydujący głos w tej sprawie ma Stern.

  7. Uzurpatore pisze:

    niestety z ASG już tak jest. Są gracze, którzy na to najzwyczajniej w świecie zasługują a są i tacy, którzy muszą zagrać – ich zasługi są niewątpliwe ale już nie tak bardzo błyszczą na tle innych.
    W tym roku nie powinno być Gasola, który po świetnym początku sezonu zgasł kompletnie, trzech rozgrywających na wschodzie to też nie za bardzo ->Ellis, pan kamienna twarz z Wysp dziewiczych też mógłby ustąpić miejsca komuś z dwójki Aldridge / Love. Fakt faktem, jeśli ktoś do Manu ze Spurs to raczej Parker – to nim San Antonio zawdzięcza wiele wygranych ale to już kolejny PG do kolekcji…

    Co do wschodu to dwójka z ATL coś mi się tam nie widzi. Ale to tylko moje zdanie. Juz prędzej J-Smooth, na pewno bardziej widowiskowy niż Dżo i Al razem wzięci, jak wiemy to kryterium czasami nie wystarcza. Bosh też raczej przez wzgląd na marketingową wartość tzw. Wielkiej Trójki. Czterech z Bostonu to na pierwszy rzut oka przesada ale wait a minute. Rondo? Kto wie czy nie zasłużył na S5 – kilka gier straconych przez kontuzje wydatnie przyczyniły się do przegrania rywalizacji z Rose’m. Pierce drugi na swojej pozycji w Eastern więc kto jak nie on? KG to KG. Podobna sytuacja jak z Rondo – w tym sezonie gra świetnie, renesans formy ale kontuzja i fenomenalna seria Amare w tym czasie pozbawiły go miejsca w S5. A Ray za około 2 mecze pobije rekord trójek wszech czasów Millera. Tego Millera.
    Do S5 nawet się nie ustosunkuje ponieważ to zawsze był, jest i będzie vox populi ;)

    Pozdrawiam.

  8. LukasSlowik10 pisze:

    Dla mnie to jest śmieszne takie powoływanie fakt Boston gra dobrze w tym rs ale żeby 4 w all- star było to już kpiny nie mam pojecia co tam allen robi a jeśli jest rondo na wschodzie to tez powinien być nash na zachodzie nie wiadomo czym się kierują ustalając to brak feltona szok 3 miami 4 boston 2 atlanta 9 osób z 3 ekip żenada a na zachodzie brakuje mi odoma najlepszy sezon w karierze jesli w tamtym roku był kaman to w tym powinien być odom kosztem duncana bo ma gorsze statystyki.

  9. franz_ferdinand pisze:

    A gdzie Shaq, Legenda ligi? w dodatku all star weekend w LA, nie rozumiem jest Bosh a nie ma Diesela, gdzie logika? sahim pisze o twarzach najbardziej rozpoznawalnych czyli horford jest bardziej rozpoznawalny od O’Neala? szkoda takich decyzji trenerów bo jeżeli po jednej stronie może byc Duncan to po drugiej stronie O’Neal to chyba powinno być naturalne; jednak ciężko w tych powołaniach znaleźć racjonalne uzasadnienie w przypadku niektórych zawodników; o inych zawodnikach przedmówcy juz się wypowiedzieli. więc nie będę się powtarzał:)
    Pozdro:D

    • Woy9 pisze:

      najcenniejsza uwaga zdaje się być Franza, właśnie , gdzie tu głowy Shaq i L.A. ,kiedy napędzał ligową koniunkturę. Mecz Gwiazd powinnien być dla kibiców i dla show a nie by pokazać figury woskowe;) brak Parkera u uzasadnienie również słuszne (pisałem o tym w cyklu Gwiezdne Wojny; porządek w jego głowie to klucz do wygranych Spurs).

  10. latus pisze:

    Tak to czytam Panowie i zgadzam się z większością argumentów, ale przecież całe to ASG to tylko zabawa :P…. i wielka kasa przy okazji! Pozwólmy Lidze żyć swoim życiem i Boshowi wystąpić (mimo, iż zasłużył mnie niż inni). Ja myślę, że jeszcze rok, dwa, może trzy i wiele w NBA się zmieni!

  11. sahim80 pisze:

    franz_ferdinand oczywiście, że Shaq jest baridzje rozpoznawalny od horforda, ale jak widać dostawanie się do ASG za zasługi też ma swój koniec. No i pięciu graczy z bostonu? dopiero by się krzyk podniósł. A Horoford jakby nie patrzeć należy do czołówki wysokich, a do tego jak juz napisałem prawa rynku przemawiają za nim i tyle.

    Swoją drogą naprawdę wierzycie, że jest to czysty wybór trenrów? A pan i władca David S. nie maczył w tym palców?:)

  12. Uzurpatore pisze:

    Jeśli Felton na fali eksplozji Knicks ze średniaka ma się nagle stać all starem… Miło się ogląda tak grających NYK po latach padaki Thomasa ale nie przesadzajmy.

    Ok, ok – 3 z Miami, 4 z Bostonu, 2 z ATL. „Wielka Trójka musi być!” – wszyscy wiedzą że Bosh to drewno ale serial pt. Hot Summer 2010 władze ligi kontynuować muszą.
    Jeśli chcesz coś umniejszać Allenowi – twoje zdanie. On na pewno bardziej zasługuje niż Bosh – co jest analogicznie moją opinią. Pozostałej 3 z Bostonu nie ruszysz.

    Zgodzę się z Tobą – Duncana nie chcę widzieć a Lamar – całkiem ciekawy gracz, filar LA ale jeden wysoki już z Lakers jest, poza tym co powiesz o Aldridge’u czy Kevinie Love. Są gorsi od Odoma? Na pewno nie statystycznie…

  13. sahim80 pisze:

    I jeszcze co do Parkera. Ukłon w stronę Europy już jest – Gasol. Parker z Europy, ale przecież europa ma już swojego. Wiec weźmiemy Manu i będzie to ukłon w stronę ameryki południowej. Do tego Parker jest po głośnym rozowdzie, a przecież nie takiego PR-u szukamy. Więc w tym roku go nie będzie.

    Zrozumcie, że 90% decyzji o tym kto zagra w ASG jest podyktowanych względem marketnigowym. Czy jest to sprawiedliwe? Nie. Czy mi się to podoba? Nie. Ale tak już jest. NBA to biznes i dlatego moim zdaniem powołania ciężko nazwać zaskoczeniem.

    My możemy się sprzeczać kto powinien zagrać. Swoich zwolenników pewnie miałby np i Parker i Westbrook. Tyle że w rzeczywistości czynnik stricte sportowy niestety niezawsze jest brany pod uwagę.

    • Woy9 pisze:

      z Feltonem wyjątkowo się nie zgodzę. powód dwa lata temu do Phoenix dostał się w podobny sposób, ale z mniej imponującymi statystykami i występami Mo Williams..gdzie jest teraz? Na wschodzie jest trójka PG Rondo , Rose i właśnie Felton. Tak jak na Zachodzie Paul, D-Will i Westbrook. Zaraz za nimi Parker i Nash

  14. geers pisze:

    A wiadomo już kto będzie ciskał trójki?

  15. Uzurpatore pisze:

    Jak dla mnie gra bardzo dobrze przez pół sezonu. Williams dostał się przez naciski wiadomo kogo ale jednak się dostał. Idąc tą logika dla Amar’e też przydałby się kompan z drużyny ;)

    Przy takch PG na wschodzie jak Rose czy Rondo ciężko będzie mu się tam przedostać. To jedne z największych młodych gwiazd ligi i Ray niestety przy nich wypada dość blado choćby w oczach decydentów NBA.

    Tak prawić kto mógłby a kto nie jest męczące. Odliczajmy dni do weekendu gwiazd i cieszmy się bo to coraz bliżej :)

  16. Generalnie od kilku sezonów potwierdza się schemat iż liga promuje zawodników zwycięskich drużyn, z pod kreski 50 % bierze tylko i wyłącznie jeśli brakowało by obsady lub ktoś jest gwiazdą pokroju Griffina. Wychodząc właśnie z tych założeń udało mi się idealnie obstawić Zachód mimo iż Ellisowi, Aldridge’owi, Randolphowi i Love z pewnością ten udział powinien się należeć. Stern wyznaje zasadę iż jest to gra zespołowa i przywileje powinny dawać dobre wyniki drużynowe, dlatego też takie, a nie inne wybory. Osobiście widziałbym Boguta na Wschodzie w roli rezerwowego środkowego, niestety Atlanta dobrze przędzie i po raz kolejny z deficytu centrów przepchnięto Horforda, który nie powinien dostać tu miejsca po raz drugi bo po prostu All-Starem nie jest. No ale niestety musimy znosić tego typu rzeczy. Bardziej podobały mi się wybory do All-Star ze starszych lat. Tam nie było tego typu dyskwalifikacji ze względu na osiągnięcia zespołu. Wiadomo, że nie brano nawet największych gwiazd jeśli reprezentowały one od przegranych nie mniej jednak nikt nie wchodził wtedy do All-Star Game na siłę, ze względu na politykę ligową. A swoją w latach 80-tych i 90-tych był silniejsza obsada przez to np. wieli naprawdę świetnych graczy nie wystąpiło ani razu w All-Star z natłoku gwiazd. Dziś wszystko to wygląda zgoła inaczej i nie bardzo mi się podoba.

  17. sugar_ray pisze:

    Jest co prawda 4 bostończyków, ale każdy z nich zasłużył na te powołanie. Osobiście choć jednego wpakowałbym do pierwszej piątki … jednak bardziej martwi mnie to, że Shaga nie ma .

  18. woy9 pisze:

    zgoda Uzurpatore. inna pewna rzecz to ligowe trendy i włodarzy „widzi mi się..” Shaq’a brak i wzięliby nawet patrząc na wynik u fanów. pewnych graczy trzeba docenić ale wiemy ,że Stern robił nie takie numery wciskając do All Star Danę Barrosa, Tyrone’a Hilla czy w końcu Chrisa Gatlinga..lista takich przypadków jest niemała. Nie twierdzę aż tak mocno ,że Duncan, Bosh czy Horford nie zasługują. nie. są jednak inni dzięki ,ktorych występom chce się wstawać w nocy i ręce składają się do oklasków. takich trzeba też cenić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *