40 punktów Aldridge’a daje Blazers wygraną nad Spurs

LaMarcus Aldridge dał osobom nieprzekonanym do jego talentu pokaz dlaczego powinien znaleźć się w meczu gwiazd. 40 punktów i 11 zbiórek w meczu z najlepszą drużyną ligi ma swoją wymowę. Szczególnie gdy przyczynia się do ich ósmej porażki.

San Antonio Spurs (40-8)
22 30 19 15 89
Portland Trail Blazers (26-22)
24 23 24 28 99

Po spotkaniu trener Popovich podszedł do Aldridge’a i uścisnął mu rękę. Pop nie robi tego często. To znak, że LaMarcus świetnie wywiązał się ze swoich zadań.

40 zdobytych punktów przy bardzo dobrej skuteczności (16/23) dały jego zespołowi prawie połowę dorobku punktowego. Skrzydłowy miał solidne wsparcie w osobach Wesleya Matthewsa (21 punktów) i Andre Millera (18 punktów, 9 zbiórek). Blazers trzeba docenić za to, że grając bez największej gwiazdy – Brandona Roya i podstawowego centra – Marcusa Camby’ego wciąż potrafią ogrywać czołowe drużyny w lidze.

To go toe-to-toe with most teams, we can’t do that. We’ve got to outwork you, we’ve got to be smarter, execute. And if we do that, we play hard, we’re going to give ourselves a chance to win. Tonight, we beat the best team in the league.Nate McMillan

W czwartek będzie już wiadomo czy Aldridge dostał się do meczu gwiazd. Rywali ma bardzo dobrych w osobach choćby Blake’a Griffina i Kevina Love’a. Należy mu się miejsce wśród najlepszych graczy ligi?

Mimo dobrej gry gospodarze przegrywali po pierwszej połowie 47-52. Dopiero drugie 24 minuty pokazały przewagę Blazers. Na niespełna 7:30 do końca utrzymywał się jeszcze wynik remisowy po rzucie za 3pkt Gary’ego Neala. Potem jednak grali już tylko miejscowi i ostatnią kwartę wygrali aż 28-15.

Wśród gości zaczynający Rodeo Road Trip wyróżnić należy DeJuana Blaira (14 punktów, 12 zbiórek) i Manu Ginobili’ego (17 punktów, 4 zbiórki, 4 przechwyty). Manu miał jednak problemy ze skutecznością trafiając zaledwie 33% swoich rzutów (6/18 z gry). Na swoim poziomie zagrali także Tim Duncan (15 punktów, 7 zbiórek) i rezerwowy George Hill (10 punktów). Gracze z Portland byli mimo to zdecydowanie lepsi.

Ciekawostki:

  • W pierwszym składzie gospodarzy wyszedł Nicolas Batum, którego badanie rezonansem nie wykazało problemów z kolanem po spotkaniu z Celtics.
  • Wes Matthews i DeJuan Blair zostali wybrani do drużyny drugoroczniaków, a Gary Neal do składu debiutantów na spotkanie towarzyszące meczowi gwiazd.
  • Blazers zakontraktowali debiutującego w NBA centra Chrisa Johnsona, który ma im pomóc przy kontuzjach Odena i Camby’ego.

Poniższy film polecam fanom rodeo – zobaczcie, będziecie wiedzieć o co chodzi :)

Spurs: Duncan 15 (7zb), Jefferson 10, Blair 14 (12zb), Parker 6, Ginobili 17, a także McDyess 7 (6zb), Quinn 0, Hill 10, Owens 0, Neal 3, Splitter 1

Trail Blazers: Aldridge 40 (11zb), Batum 8 (6zb), Przybilla 0, Miller 18 (9ast), Matthews 21, a także Johnson 2, Cunningham 3 (6zb), Fernandez 3, Mills 4

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *