Powrót Perkinsa, Celtics przejechali Cavaliers

Dopiero minionej nocy swój pierwszy mecz w tym sezonie rozegrał Kendrick Perkins. Podkoszowy Celtics po siedmiu miesiącach spędzonych na rekonwalescencji po operacji kolana zdobył 7 punktów, a jego Boston pokonał Cleveland Cavaliers 112:95.

Perkins pojawił się na parkiecie jeszcze w pierwszej kwarcie, wchodząc z ławki. W całym meczu zagrał 17 minut, notując 7 punktów i 6 zbiórek. Warto dodać, że ostatni mecz w wykonaniu Kendricka odbył się przy okazji zeszłorocznych finałów z Lakers, a konkretnie game six. – Czuję się na prawdę wspaniale. Nie mogłem się doczekać tej chwili, prawie wcale nie spałem zeszłej nocy. Musiałem wrócić jak najszybciej – powiedział Perk…


Boston Celtics 112:95 Cleveland Cavaliers (35:26, 33:19, 24:24, 21:26)
Rajon Rondo 11 pkt. 10 as. 4 przech. oraz J.J. Hickson 12 pkt. 17 zb. 5 as.

 

Podekscytowani powrotem kolegi Celtics (34-10) zaliczyli bombowe otwarcie meczu, a zrobił to konkretnie Paul Pierce, który w samej pierwszej kwarcie trafił 6/8 rzutów, co dało mu aż 17 punktów, z czego 13 ostatnich w tej odsłonie padło jego łupem. W drugiej kwarcie Cavaliers (8-37) musieli przyjąć na twarz serial punktowy 10-0, dzięki czemu bostończycy mieli po swojej stronie już 20 oczek przewagi, która do samego końca spotkania nie spadła poniżej 15 pkt.

 

Szalejący wczoraj Pierce został najlepszym strzelcem wieczoru, zdobywając 24 pkt. jednak wydarzeniem meczu był z pewnością powrót wspomnianego wyżej Perkinsa. Pojawiający się na placu gry w ósmej minucie pierwszej kwarty Perk został powitany owacjami na stojąco. Kibice zgromadzeni w TD Garden nie kryli zdziwienia, gdyż ich środkowy miał wrócić do gry dopiero w lutym, przy okazji starcia z Dallas Mavericks. Zapał i chęć powrotu do gry Kendricka z pewnością zdumiał wielu, a w szczególności trenera Doca Riversa – W tym tłumie kibiców są ludzie, którzy pracują w pocie czoła każdego dnia i to właśnie z nimi identyfikuje się Perk. Jeżeli jesteś gościem, który haruje codziennie od 9 rano, do późnego popołudnia, to musisz uwielbiać Kendricka – powiedział poruszony Doc.

Po stronie Cleveland najlepiej spisał się tego wieczoru J.J. Hickson, autor 12 pkt. i 17 zbiórek. Najwięcej oczek zdobył zaś Ramon Sessions – 15. Cavs są u progu wyrównania rekordu serii porażek ich zespołu z sezonu 1981-82, kiedy to ich poprzednicy przegrali 24 spotkania z rzędu. Aby tego uniknąć, w najbliższym meczu będą musieli pokonać Denver Nuggets. – Nie dbam o to. Mamy kryzys, to fakt, ale nie będę odliczał tych cyferek przegranych. Skupiam się na każdym pojedynczym meczu i wiem, że z wkrótce z tego wyjdziemy – powiedział po meczu trener Cavaliers Byron Scott.

1 Odpowiedź

  1. sugar_ray pisze:

    Welcome back Perk! :D

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *