Dogrywki w Orlando i Nowym Orleanie

Szerszenie użądliły Niedźwiedzie

Minionej nocy mieliśmy kilka bardzo emocjonujących spotkań z udziałem czołowych drużyn NBA jak Hornets czy Magic. Niestety nie dla każdego, jego spotkanie okazało się wygrane, a w dwóch spotkaniach o końcowym wyniku zadecydowała dogrywka. Najwięcej emocji odczuli kibice w Amway Center i New Orleans Arena.

Na parkiecie w New Orleans Arena oglądaliśmy bardzo wyrównany pojedynek rozgrywających – mianowicie Chrisa Paula (20pkt/12zb) i Mike’a Conley’a (22pkt/5as). O ile lider gości nakręcał tempo i dyktował warunki w pierwszej wygranej przez jego zespół połowie (9 oczek zaliczki do przerwy), o tyle CP-3 przejął kontrolę nad spotkanie w trzeciej odsłonie meczu. Wówczas to Szerszenie zniwelowały dystans do rywali. Paul oddał kluczowe trafienie w końcówce regulaminowego czasu, a następnie pomógł rozstrzygnąć dogrywkę, oddając dwa skuteczne rzuty zza łuku.

New Orleans Hornets – Memphis Grizzlies 103:102 OT (18:26, 24:25, 25:16, 25:25, d. 11:10)

Do jego poziomu, w dramatycznej końcówce, dopasował się inny bohater, niejednego w tym sezonie spotkania dla Szerszeni, Marcus Thornton..

 Jego przechwyt podania i kontra na 14 sek przed końcem dodatkowego czasu gry, pozwoliły odnieść gospodarzom 27. wygraną w sezonie. Thornton w swoim dorobku zapisał 17 oczek, wcześniej będąc głównym „reduktorem” przy niwelowaniu strat na przestrzenii trzeciej kwarty.

Jego vis-a-vie, Rudy Gay, zatarł złe wrażenie z bardzo nieskutecznego występu przeciwko Bulls, zaliczając 22pkt/8zb/5as. Jednak jego ostatni rzut meczu, nie wpadł do kosza a piłka odbiła się od obręczy..

Szerszenie wygrały 3. z ostatnich 4. spotkań, kiedy na przełomie spotkania notują 12-punktową stratę do rywala!

Zach Randolph, podobnie jak z Bykami, zanotował słabą skuteczność grając bliżej kosza. Wówczas miał 7 celnych na 20 prób, a teraz 8 na 20..Memphis Grizzlies zagrali 5. z rzędu mecz bez kontuzjowanego Tony’ego Allena.

Dla teamu z Nowego Orleanu była to 6. z rzędu wygrana , natomiast Niedźwiadki przegrały po raz 2. pod rząd.

Najlepsi w spotkaniu: Paul 20 (12as), West 19 (11zb), Thornton 17 – Conley 22 (5as), Gay 22 (8zb, 5as), Randolph 17 (10zb)

http://scores.espn.go.com/nba/boxscore?gameId=310119003

Nie mniejsze emocje i nie więszą przewagę w wyniku obejrzeli kibice na Florydzie. Tam miał miejsce bardzo podobny scenariusz, a w rolach głównych wystąpili również wystąpili playmakerzy obu ekip. Pierwsze trzy kwarty meczu toczyły się bardziej po myśli, jednego z faworytów do postępu roku, Jrue Holiday’a (autor 16pkt/8zb/6as).

Kroku koledze nie ustępowali dwaj inni zawodnicy Szóstek – Lou Williams (19pkt, 7zb) czy Thadd Young (zdobył 17pkt i dodał 5 zebranych piłek). To po ich celnych rzutach i udanych zagraniach min. w defensywie, goście byli o krok od wyjazdowej niespodzianki!

Orlando Magic – Philadelphia 76ers 99:98 OT (17:21, 27:27, 19:22, 27:20, d. 9:8)

Goście byli bardzo aktywni w obronie przy graczach wysokich Magików. Kwartet Brand-Battie-Hawes-Speights zmusili Brandona Bassa do wielu niecelnych prób na poziomie 3/11..Ciężki mecz miał na barkach również Dwight Howard. Najlepszy obecnie center NBA był często faulowany i wyśrubował nowy, niechlubny rekord osobistych. Mianowicie zbliżył się on do Bena Wallace’a, w ilości 12. niecelnych prób z linii (10/22). Big Ben miał 7/22 w 2005 roku!

Zostając przy nieskuteczności Magików, Jason Richardson nie będzie wspominał tego meczu najlepiej. Źle wyregulowany celownik i wiele niecelnych rzutów – to nie jest rzecz z której zadowolony był Stan Van Gundy (2/11 z pola). Jednak trzypunktowa akcja J.J. Reddicka (12 oczek) , w końcówce dogrywki jednak rozgrzeszyła atak Magii z pudeł i uratowała skórę domownikom.

Na szczęście dla gospodarzy, nie pierwszy raz dał się we znaki przeciwnikom, podtrzymując swoją dobrą dyspozycję z poprzednich spotkań – Ryan Anderson. Dla Andersona była to siódma z rzędu gra powyżej 10 oczek, a ponadto pierwszy raz w historii występów klubu z Florydy,został najlepszym strzelcem pojedynczego meczu.

Najskuteczniejsi w meczu: Anderson 20, Howard 18 (7zb), Nelson 16 (7as, 6zb) – Williams 19 (7zb), Young 17 (5zb), Holiday 16 (6as)

http://espn.go.com/nba/boxscore?gameId=310119019

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

4 komentarze

  1. Bob pisze:

    J-Rich bedzie bardzo dobrze wspominal to spotkanie. Bo jego rzut za 3pkt z faulem dal im dogrywke :)

    Kolejna porazka po bardzo dobrym meczu z faworyzowana ekipa boli fanow Sixers…

  2. Gabryś pisze:

    JEST ! CP3 po długiej przerwie znowu nabija na poziomie 20/12.. szalony mecz ! :D 6 wygrana z rzedu, i to jeszcze nie koniec :)

  3. Woy9 pisze:

    OK Bob , ale akcja Reddicka 3+1 dała wygraną. W dogrywce bohaterem był Reddick ,który wygrał to spotkanie Magii

  4. Mac pisze:

    Jak dla mnie akcja Richardsona 3+1 była kluczowa w całym meczu.

    Philadelphia zrobiła na mnie duże wrażenie. Mogli, a nawet powinni to wygrać. Na koniec IV kwarty Williams był bliski trafienia podobnie jak Iguodala pod koniec dogrywki. No, ale liczy się to co w koszu, a nie to co było blisko ;).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *