Za co kochamy Shaq’a

Wczoraj trafiłem na dwa filmy, które przypomniały mi za co kochamy Shaqa O’Neala. Więc oto przed Wami – Big Cactus, Bic Conductor i The Most Dominant Ever.

Shaq ucieka po pierwszym rzucie wolnym:

Shaq łapie przy próbie alley-up’a Nate’a Robinsona (obecnie grają razem w Celtics i ciekawe czy Nate to pamięta):

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

4 komentarze

  1. Mac napisał(a):

    Shaqa chyba nie da się nie kochać ;p. Bez niego ta liga straci mnóstwo kolorytu…

  2. GPR napisał(a):

    się uśmiałem :-)

    choć tak naprawde kochamy go bo jest wielki
    Generalnie człowieki (szczególnie te w USA) kochają wszystko co wielkie.
    Dlatego tyle serdelków po ulicach tam chodzi hahaha:-D

    szaqa kochamy dodatkowo za to że tablice umie rozwalać i myślałem że tego typu filmik będzie

  3. geers napisał(a):

    http://www.youtube.com/watch?v=t2CHqgBADYc

    Prawdziwy dewastator a to co odpierdziela na All Stars to inni moga mu czyścić te jego smieszne buty:)

  4. Woy9 napisał(a):

    jakby facet uważał na dietę to jeszcze mógłby podominować ze 2lata..i tak jest numer jeden centrem dekady, a kto wie czy nie będzie centrem tego wieku?! jego dryblingi przez całe boisko i wsady , a takze gama niepowtarzalnych zwodów to jest coś czego NBA przed jego przyjściem nie widziało..Olajuwon,Robinson czy Ewing nie potrafili sami przejść całego boiska z piłką. Howard też tego raczej nie zrobi!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *