Bohater i antybohater tygodnia (11)

Witam! W tym tygodniu pierwszy raz ktoś, kto w jednym z poprzednich odcinków został wyróżniony negatywnie tym razem został nominowany na tego pozytywnego. Kolejna nowość – tym razem, po raz pierwszy, w jednej z rubryk postanowiłem postawić na dwie postacie, ale zamieszane w jedną sprawę.

BOHATER TYGODNIA:

 

Kobe Bryant – trzeba uczciwie przyznać, że to był wręcz historyczny tydzień dla Bryanta. Najpierw przeciwko Pistons zdobył 17 punktów i został dziesiątym strzelcem w historii wyprzedzając Dominique’a Wilkinsa. Zaledwie kilka dni później zdobył 25 punktów przeciwko New Orleans Hornets i tym razem został już dziewiątym strzelcem w historii. Wyprzedził Oscara Robertsona. Obecnie Kobe ma na swoim koncie 26,747 punktów i dużą szansę na wyprzedzenie jeszcze w niedalekiej przyszłości Hakeema Olajuwona. Tak na naszych oczach tworzy się historia, a może nawet i legenda.

ANTYBOHATER TYGODNIA:

 

Tony Allen i O.J. Mayo – ta dwójka, wraz z cała ekipą Grizzlies, leciała sobie na pojedynek z Thunder. Panowie, żeby czas w podróży im się nie dłużył grali sobie w karty. Mayo przegrał pewną kwotę, ale nie miał zamiaru jej wypłacać koledze. Doszło do rękoczynów w których górą okazał się Allen. Musieli interweniować pozostali ludzie z zespołu. Mayo po tej konfrontacji podobno nie wyglądał zbyt ciekawie i nie zagrał nawet w OKC. Nie chce tutaj rozstrzygać czyja to wina. Według mnie nie przystoi, żeby dwóch zawodowych koszykarzy rodem z NBA, kolegów z drużyny, pobiło się przy kartach. Obydwu uznaję za winnych i za antybohaterów.

2 komentarze

  1. Bob pisze:

    Przy okazji OJ i Allena wyplynela jeszcze informacja, ze hazardowe granie w karty jest typowa rozrywka graczy ligi. Ich szefowie sklaniaja sie coraz bardziej ku zabronieniu takiej rozgrywki – przynajmniej w czasie ich pracy, a takim jest chocby przelot samolotem na mecz.

  2. Mariusz pisze:

    To Panowie zaszaleli na całego, mały „szparing” okazał się niespodziewanym dodatkiem do karcianych uciech ;)
    Co do Kobe’go, to nie wiem jak tam ci wyżej od Olajuwona, ale moim zdaniem Bryant może spokojnie pograć jeszcze z 5 sezonów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *