Dogrywka zadecydowała w Palace of Auburn Hills

Niesamowity rzut za 3pkt na mniej niż 5 sekund do końca Austina Daye (na zdjęciu) dał Pistons dogrywkę. Dogrywkę, której być nie powinno – wystarczyło żeby Lou Williams trafił wcześniej choć jeden z dwóch rzutów wolnych. Po rzucie Daye’a Detroit było na fali i dodatkowe 5 minut wygrało 13-10.

Philadelphia 76ers (15-22) 34 22 18 25 10 109
Detroit Pistons (12-24) 30 22 19 28 13 112

Dla Pistons sama szansa na wyrównanie meczu w regulaminowym czasie gry była niespodzianką. Za sprawą Taya Prince’a utrzymywali przewagę gości w granicach 3 punktów. Gdy po jego wejściu pod kosz ta zmniejszyła się do jednego oczka 76ers zwrócili się w kierunku swojego najbardziej doświadczonego gracza. Elton Brand (17 punktów, 14 zbiórek) trafił szczęśliwie – bo piłka odbiła się wysoko od obręczy i wpadła do kosza. Wtedy Charlie Villanueva pośpieszył się z rzutem za 3pkt pudłując kompletnie. Villanueva nie powinien w ogóle rzucać patrząc na jego formę tego dnia (3/7). Piłka trafiła do Lou Williamsa – jednego z lepiej rzucających wolne w zespole 76ers, który od razu został sfaulowany. Ku zdziwieniu wszystkich Lou spudłował obie próby i Pistons mieli piłkę na 5 sekund do końca.

I told him those free throws did not lose the game. He’s one of my best players. I want him to understand that as long as he plays for me, those plays did not lose the game for us. They still had to hit a 3 to get the game into overtime.Doug Collins

Tracy McGrady podał do Austina Daye, który się świetnie uwolnił po zasłonie i trafił trudny rzut za 3pkt z odchylenia przez ręce obrońcy. Publiczność w Palace of Auburn Hills oszalała.

The play actually wasn’t for me to start off and then [John Kuester] changed it around. I got a great screen and as soon as I let it go, I knew it was going in. – Austin Daye

Dogrywka zaczęła się świetnie dla gospodarzy. Za 3pkt trafił Daye, a następnie dołożył jeszcze wsad. 76ers przegrywali nawet 7 punktami, ale po rzutach za 3 Evana Turnera (19pkt, 5zb, 5ast) i Jodiego Meeksa (11pkt) i rzutach wolnych Stuckeya mieli szanse na doprowadzenie do drugiej dogrywki. Meeks otrzymał jednak piłkę w bardzo trudnej sytuacji i będąc pod presją dwóch graczy nie był w stanie trafić.

Daye, który zakończył zawody z 15 punktami i 6 zbiórkami, nie był jedynym bohaterem Pistons. Prince i wspominany Stuckey byli najlepszymi strzelcami swojej drużyny. Pierwszy zdobył 23 punkty i zebrał 8 piłek. Drugi dołożył 20 oczek i 7 zbiórek. Świetne zawody z ławki rezerwowych rozegrał także rookie – Greg Monroe (16pkt, 13zb). Patrząc na Pistons trzeba zauważyć coraz słabszą pozycję w zespole Richarda Hamiltona. Rip chyba sam już wie, że długo w Detroit nie pogra.

76ers: Brand 17 (14zb), Nocioni 5 (6zb), Hawes 6, Meeks 11, Holiday 15 (12zb), a także Brackins 0, Williams 14 (5zb), Young 12 (5zb), Speights 10 (7zb), Turner 19 (5zb, 5ast)

Pistons: Prince 23 (8zb), Villanueva 7, Wallace 6 (5zb, 5ast), Gordon 7, Stuckey 20 (7zb), McGrady 9 (7ast), Hamilton 8, Maxiell 1, Daye 15 (6zb), Monroe 16 (13zb)

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *