Love szaleje ze zbiórkami, a Rondo z asystami

Boston Celtics bez Kevina Garnetta, ale za to z Rajonem Rondo uporali się wczoraj z Minnesotą Timberwolves. Playmaker godpodarzy znów przyczynił się do wygranej swojego zespołu, rozdając 16 asyst. Po stronie gości 24 zbiórki miał na koncie Kevin Love.

Liderzy NBA pod względem asyst oraz zbiórek mieli minionej nocy wiele pracy. Fenomenalna postawa Love’a na tablicach sprawiła, iż jego Timberwolves (9-26) wygrali z Celtics (26-7) w zbiórkach 45-30, jednak w punktach z pomalowanego lepsi okazali się bostończycy 38:26. Niemniej na zwycięzcę spotkania kibice zgromadzeni w TD Garden musieli czekać do ostatnich minut…


Boston Celtics 96:93 Minnesota Timberwolves (17:25, 26:22, 27:22, 26:20)
Pierce 23 pkt, 6 zb, 3 as. oraz Love 12 pkt, 24 zb, 1 as, 1 przech.

 

Kevin Love swój koncert zbiórek rozpoczął już od pierwszych minut, a w samej pierwszej kwarcie zdyskredytował Celtów w zbiórkach na 10-3. Po pierwszej połowie gry skrzydłowy Wolves miał w swoim dorobku już 15 zebranych piłek i jego zespół prowadził niemal przez całe spotkanie. W pewnym momencie przewaga Minnesoty wynosiła 10 pkt. i wszystko szło po jej myśli aż do końca czwartej odsłony gry. Na 1:35 przed ostatnią syreną goście stracili prowadzenie, które dał Bostonowi Rajon Rondo. Chwilę później zupełnie niekryty rozgrywający (słynący z bardzo słabego rzutu) podwyższył przewagę swojej drużyny na 4 pkt. Oba trafienia okazały się kluczowe we wczorajszej, minimalnej wygranej Celtics.

W zminimalizowaniu 10-punktowej straty C’s największy udział miał Paul Pierce, którego 11 oczek z rzędu w trzeciej kwarcie pozwoliło dogonić Wolves na 3 pkt. W całym spotkaniu, grający ze skręconą kostką The Truth zdobył 23 pkt. jednak w pierwszej kwarcie nie szło mu najlepiej, co od razu zauważył Doc Rivers. – Powiedziałem Paulowi, aby nie starał się tak we wszystko angażować. Powiedziałem, że nie musi być rozgrywającym, bo potrzebujemy aby dostarczył nam punkty – stwierdził szkoleniowiec Celtics. – Zapomniałem, że mamy już Rondo – przyznał się Pierce.

Od tej pory wszystko w szykach Bostonu wróciło do normy. Rondo podawał, a jego koledzy strzelali. Jak ważnym zawodnikiem dla Celtics jest ich pierwszy rozgrywający udowodnił Shaquille O’Neal (4/6 z gry, 9 pkt.), który przyniósł zmagającego się ciągle z urazem kostki Rajona na parkiet prosto z szatni. Niemniej Big Conductor musiał także uznać klasę Kevina Love’a. – Taki gość jak on trafia się w tej lidze raz na 10 lat – podsumował wyczyny skrzydłowego Wolves Shaq.

Dla Love’a (15.6 zbiórki na mecz) wczorajszy występ był już 21. z rzędu, w którym notuje podwójne cyfry w dwóch różnych statystykach. Dobry mecz po stronie Wilków zagrał także Michael Beasley, który zdobył 19 pkt. przy niezłej – 9/17 – skuteczności rzutów z gry. 15 oczek z ławki dał Martell Webster. Po stronie gospodarzy 20 pkt. miał Ray Allen, a dobrym zastępstwem pod nieobecność Kevina Garnetta wykazał się Glen Davis – 17 pkt.

W swoim następnym meczu koszykarze Minnesota Timberwolves już jutro zagrają u siebie z dziesiątą ekipą konferencji wschodniej, Charlotte Bobcats. Zawodnicy Boston Celtics tego samego dnia podejmą przed własną publicznością pierwszą drużynę tego sezonu, a więc San Antonio Spurs.

Woy9: The Truth jest rzeczywiście w wielkiej formie, co najpierw udowodnił w potyczce z Raptors, a teraz 11-oczkami z rzędu przeciwko Wolves (mimo 4. z rzędu pudeł na początku meczu). Na pewno skrzydeł Celtom dodał powrót Rondo, który tym razem rozdał 16 asyst!Atak Celtów z nim w roli głównej, prezentuje się o poziom wyżej niż za rządów Robinsona. Trzeba jednak podkreślić, iż T-Wolves grają naprawdę słabo – co potwierdzili w tym meczu – na wyjazdach. Obok Wizards (0-16) to jest to drugi najgorszy zespół poza własną halą (2-18).

Ciekawa rzecz, że przed meczem do szatni, Rondo był niesiony na rękach przez Shaqa! Wówczas zawiązał się dialog – Shaq: „Anything else, King Rondo?” Rondo: „No, that’s all for now.” To podkreśla doskonałą atmosferę w szatni Celtów. Ciekawe jak będzie wyglądała ta chemia kiedy wróci Delonte West?? (a planowany powrót to okres 3 tygodni).

Skrzydeł Zielonym dodał z ławki też, Von Wafer (10 oczek i 6zbiórek). Love (3/11) z kolei, podobnie jak Ridnour (4/14), zmagał się ze słabą skutecznością. Do składu Minnesoty wrócił Johnny Flynn (jednak nie trafił żadnego z trzech rzutów)..

4 komentarze

  1. kejdi pisze:

    a od kiedy shaq to „Big Conductor” ? :P

  2. Bob pisze:

    Od czasu jak był dyrygentem orkiestry w Bostonie przez jeden dzień :)

  3. Mac pisze:

    „Wilczki” beznadziejnie rozegrały ostatnią akcje. Po niecelnym rzucie Rondo piłkę zebrał Love i mógł od razu grać do świetnie wychodzącego Johnsona, ale wzięto czas. Z tego timeoutu wyszło tylko tyle, że ostatnia akcja ma być grana na Luke’a Ridnour. Z całym szacunkiem, ale Luke Ridnour? Jakoś nie widzę go w roli zabójcy końcówek, a nie pierwszy raz dostał takie zadanie od coacha. O co chodzi panie Rambis?

  4. Woy9 pisze:

    celna uwaga Mac, WTF Mr.Rambis;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *