Evans się nie popisał, Silas wygrał w swoim debiucie, a Wilki rozdeptały Szerszenie

Po świątecznych spotkaniach przyszedł czas na powrót do normalności i nieco większą dawkę wrażeń związanych z NBA. Za nami kolejna noc, która obfitowała w kilka bardzo ciekawych meczów. Na brak emocji nie mogli narzekać kibice w halach Energy Solutions, Arco czy Target Center.

W Salt Lake City miejscowi Jazz-mani podejmowali niżej notowane Smugi. Mimo, że faworytem spotkania byli gospodarze, to jednak goście cieszyli się po zakończeniu 4.kwarty. Istotnym faktem w tym spotkaniu, było zatrzymanie duetu podkoszowych gospodarzy przez parę Camby-Aldridge.

 

Millsap i Jefferson zdobyli po 11 oczek i niezbyt udanie wspierali najlepszego na parkiecie Derona Williamsa (31pkt/6as). Mimo tego, że D-Will wygrał bezpośrednią rywalizację z Andre Millerem (17pkt/6as), to w końcowym rozrachunku, obrońca gości cieszył się z końcowego i wyjazdowego zwycięstwa swojej ekipy.

Miller trafił dwa rzuty wolne, zaraz po dwóch celnych trzypunktowych akcjach Williamsa, a przy wsparciu Wesley’a Matthewsa (10 oczek w czwartej kwarcie), Blazers przerwali pasmo 4. porażek z rzędu.

Marcus Camby zanotował 12 zbiórek, dodając 3 bloki, ale w 3kw. skręcił kostkę i był zmuszony opuścić plac gry. Inne ważne ogniowo w grze Portland, to Rudy Fernandez, notujący 11 oczek podczas runu gości w drugiej kwarcie (17-9).

Z drugiej strony, 17 minut w swoim tegorocznym debiucie, zanotował Memo Okur. Turecki center gospodarzy zaliczył 6pkt,5 zb ale i 4 straty..

Jazz-mani trafiali tylko z 43% skutecznością na własnym parkiecie, a także przegrali zbiórkę 39-51.

Utah Jazz – Portland Trail Blazers 91:96

Najlepiej punktujący: D.Williams 31, A.Jefferson 11, P.Millsap 11 – L.Aldridge 26, A.Miller 17, W.Matthews 14

http://espn.go.com/nba/boxscore?gameId=301227026

Eric Gordon nie zwalnia tempa! Po udanym spotkaniu i wygranej z Suns, tym razem karcił obronę Królów z Sacramento. Obrońca, mający na koncie, złoto mistrzostw świata w Turcji, ustanowił swój najlepszy wynik w sezonie, a ponadto wyrównał rekord kariery trafiając 6 rzutów za trzy punkty. Tym samym został bohaterem potyczki z Kings..

A właściwie mógł być nim ktoś inny!

Trzecia z rzędu wygrana Clippers to również zasługa debiutanta numer 1 tego sezonu, Blake’a Griffina. Griff zanotował w swoim dorobku 24 pkt i 14 zb. co było jego 19. dubletem w sezonie!

Wracając do niechlubnego (niestety w końcowym rozrachunku) bohatera spotkania..

Tyreke Evans rozegrał najlepsze swoje zawody w tym sezonie, dwoił się i troił, ustanowił własny rekord sezonu – zdobywając 32 oczka, jednak zawiódł w decydującym momencie.

 

Na 1,9 sek do końca spotkania, przy stanie 97-100 dla gości, najlepszy rookie minionego sezonu, wykonywał trzy rzuty wolne. Dwa pierwsze trafił, natomiast 3. wypadł z kosza! Zdążył jednak zebrać swój niecelny rzut, mogąc nawet wygrać spotkanie, niestety, spudłował dobitkę!! Spudłował też DeMarcus Cousins..

Dla Królów i trenera Westphala była to 22. przegrana przy 24. ostatnich spotkaniach. W Sacramento głośno się mówi o zwolnieniu Westphala i menadżera drużyny – Geoff’a Petrie.

Mimo, że Kings stracili tylko 9. piłek , a goście zanotowali o 10 strat więcej, to ekipa Del Negro cieszyła się z 10. wygranej w sezonie.

Sacramento Kings – Los Angeles Clippers 99:100

Najlepsi strzelcy: T.Evans 32, O.Casspi 16, B.Udrih 14 oraz E.Gordon 31, B.Griffin 24 (14 zb), B.Davis 11

http://espn.go.com/nba/boxscore?gameId=301227023

 

D.J. Augustin poprowadził Rysie w boju przeciwko Detroit Pistons. Młody rozgrywający Bobcats okazał się ojcem wygranej gospodarzy i pomógł trenerowi Paulowi Silasowi w odniesieniu pierwszej wygranej z nową drużyną!

Kluczową okazała się druga odsłona meczu, podczas której gospodarze rzucili rywalom 30 oczek, samemu tracąc zaledwie 14.. Bobcats wygrali spotkanie, grając ciągle bez kontuzjowanego Geralda Wallace’a (leczy uraz stawu skokowego). Udanie zastępowali go, zarówno w obronie, jak i w ataku Tyrus Thomas i Stephen Jackson.

Thomas zanotował 14pkt/5blk/4zb, a Kapitan Jack dołożył 23pkt/9zb/4as. Obaj panowie jednak zanotowali sporo strat, zwłaszcza w drugiej połowie, kiedy Pistons nacisnęli mocnej rywala i próbowali agresywniejszą obroną wydrzeć wygraną z rąk rywali.

Uwaga: Thomas stracił 6 piłek, a Jackson aż 9!! Łączna liczba strat Rysiów – 23 (dziesięć miej miały Tłoki).

Ciekawe, co wówczas mówił Michael Jordan, siedzący w towarzystwie nowego trenera od obrony, Charlesa Oakleya!?

 

Jednak Tłoki, nie pierwszy raz w tym sezonie, pokazały, iż zbiórki i brak pewnego środkowego to ich największa bolączka. 32 zebrane piłki przy 46. Rysiów to nieco za mało by marzyć o koncowej wygranej..z kimkolwiek w lidze. Big Ben zebrał wczoraj tylko dwie piłki, a najlepszy, rezerwowy Wilcox – 8 czyli najwięcej wśród gości.

Moim zdaniem, Pistons i Joe Dumars powinni pozbyć się co najmniej dwóch obwodowych graczem kosztem bardzo solidnego podkoszowego. Will Bynum trafił 3z11 prób z gry, Rip Hamilton 4z10, a Ben Gordon 6z16..Jednak trzeba pochwalić skuteczność zza linii 7,24m – przy 57% skuteczności – Tłoki były wstanie wrócić do gry w drugiej połowie – a zwłaszcza w ostatniej odsłonie (31-20 dla gości).

Bobcats wygrali 10. raz w sezonie i mają tyle samo wygranych co Pistons. Tłoki grają bardzo źle w cudzych halach w tym roku i w tym sezonie. Bilans tego sezonu na terenie rywali to 3-13. Dni Kuestera też wg. mnie dobiegają końca w Mo-Town.

Charlotte Bobcats – Detroit Pistons 105:100

Czołowi strzelcy: D.J.Augustin 27, S.Jackson 23, T.Thomas 14 oraz C.Villanueva 25, B.Gordon 17, T.Prince 17

http://espn.go.com/nba/boxscore?gameId=301227030

 

17 oczek i 10 zebranych piłek w drugiej połowie przez Dwighta Howarda, było dobrym impulsem dla ekipy z Florydy, do odniesienia wyjazdowej wygranej w Newark. Ponadto Magicy wrócili do wykorzystywania swojej najskuteczniej broni, tzn. rzutów zza łuku.

Magicy trafili 12 takich prób, regularnie dziurawiąc kosz gości, przy powiększaniu przewagi w każdej kwarcie.

Hedo Turkoglu dodał 20 oczek/7 zbiórek/ 5 asyst i wraz z innymi czterema graczami gości, osiągnął double figures (Reddick, Richardson, Anderson, Bass). Dla Turka był to najlepszy występ w tym sezonie, a ponadto najlepszy od czasu gry dla Raptors.

Nets musieli sobie radzić bez kontuzjowanego Anhtony’ego Morrowa. Pod jego nieobecność ani Devin Harris (24pkt) ani Brook Lopez (20pkt) nie potrafili sobie poradzić w obronie, by uniknąć 8 przegranej w ostatnich 11. spotkaniach.

Dla przyjezdnych była to trzecia wygrana pod rząd i wygląda na to, iż z każdym meczem nowo przybili gracze mają się coraz lepiej, wyraźnie radząc sobie z taktyką w zbilansowanym ataku nowego zespołu.

Nets w swojej hali zanotowali niespełna 40% skuteczność z gry (notując tylko 4. próby celnych rzutów zza łuku). Dzięki temu Orlando Magic zaliczyło 19. wygraną w sezonie.

New Jersey Nets – Orlando Magic 88:104

Najwięcej punktów zdobyli: D.Harris 24, B.Lopez 20, T.Outlaw 10 oraz H.Turkoglu 20, D.Howard 19 (13 zb/6 blk), J.J.Reddick 15

http://espn.go.com/nba/boxscore?gameId=301227017

 

Michael Beasley nie pierwszy raz w tym sezonie zagrał jak Bestia! 30 oczek, jednej brakującej zbiórki i trzech brakujących asyst (przy rekordzie kariery – 7) do triple double..mimo to jego zespół okazał się górą w starciu z wyżej notowanymi Szerszeniami.

Równie ważną postacią okazał się tegoroczny debiutant Wesley Johnson. 6.trójek żółtodzioba i rekord kariery w postaci 24 oczek mocno zaskoczył defensywę Monty’ego Williamsa.

Jeśli przyjrzymy się dalej wyjściowej piątce Wilków, to nagle okazuje się, iż mieliśmy do czynienia z idealną grą zespołu Kurta Rambisa. Można rzec, szkoda, iż to ma miejsce tak rzadko, bo tylko 8.razy w tym sezonie.

Luke Ridnour zaliczył dublet na poziomie 12pkt i 11as oraz Kevin Love inny dublet – 16pkt i 11zb. Darko Milicić czyli podstawowy center Wilków, dorzucił 14 oczek przy 5 zbiórkach.

W tym momencie można by było zakończyć relację podkreślając fantastyczną formę starterów Minny, a także szkolnie przeprowadzony – zbilansowany atak na przeciwniku!!

53 procent z gry i 47 procent zza łuku podkreślają tą wyborną formę.

Gościom na pewno zabrakło skuteczności Marcusa Thorntona (3/11), Jaretta Jacka (0/4) czy trójek Marco Bellineliego ( tylko jedna oddana i trafiona).

Dzięki postawie swoich dwóch All Star – Chrisa Paula (22pkt/13zb) i Davida Westa (23pkt ale mała liczba zbiórek – 4), goście dotrzymywali kroku rywalom do końca 2kw. Trzecia kwarta – na korzyść Wolves – zniwelowała starty do Hornets. Czwarta okazała się szturmem gospodarzy i przyniosła upragnioną wygraną Kurtowi Rambisowi.

Minnesota Timberwolves – New Orleans Hornets 113:98

Najlepiej punktujący: M.Beasley 30, W.Johnson 24, K.Love 16 (11 zb) oraz D.West 23, C.Poul 22 (13 as), T.Ariza 15

http://espn.go.com/nba/boxscore?gameId=301227016

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

4 komentarze

  1. Bob pisze:

    Wooha, ale sie rozpisales Woy :) A propos Bobcats to jezeli obrony bedzie ich uczyl Oak, a ataku Air to jestem o nich spokojny ;)

  2. Woy9 pisze:

    THX!! czekam na lawinę komentarzy. sprawdźmy czy może taki wpis pobudzi fanów NBA. bo chyba śpią po świętach;))

  3. Kasyx pisze:

    Cieszy wygrana Wilków w dobrym stylu.

  4. adam23 pisze:

    T’wolves maja niezly zespol i sadze ze niedlugo powinni sie obudzic. Podobnie jak clippers

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *