Bynum już gra, Smith dopiero zagra

Koszykarze Los Angeles Lakers, od piątkowego, przegranego spotkania w Chicago, rozpoczęli serię spotkań z drużynami Wschodu. Podopieczni Phila Jacksona, po przystanku w Newark, gościli w stolicy Stanów Zjednoczonych, gdzie min. spotkali się z prezydentem Barackiem Obamą.

 

Jeziorowcy, którzy aktualnie są dopiero czwartą siłą ligi, w końcu doczekali się powrotu na parkiet Andrew Bynuma. Młody i utalentowany center drużyny z Kalifornii (7pkt/4zb w 17 minut) zagrał swój pierwszy mecz w sezonie, wybawiając nieco z opresji szkoleniowców drużyny (krótka ławka) i wracając do sprawności po urazie kolana. W międzyczasie, bowiem innej kontuzji doznał rezerwowy środkowy Theo Ratliff.

Washington Wizards – Los Angeles Lakers 89:103 (24:22, 22:35, 24:35, 19:11)

Co ciekawe, nie prowokując następnych, nieprzyjemnych zdarzeń związanych z przerwami w grze swoich podkoszowych -Mitch Kupchak (GM Lakersów) pozyskał weterana i obieżyświata Joe Smitha. Smith – były numer jeden draftu dla Warriors – zaliczy swoją nową przygodę, z kolejnym klubem w NBA, jeśli tylko przejdzie testy medyczne.

Więcej po kliknięciu „czytaj dalej”

Może łatwiej byłoby nam wymienić kluby, w których nie grał Joe..Jeśli, ktoś ma ochotę poczytać więcej o Obieżyświacie Smithie – zapraszam do archiwum Enbiej Akszyn.

Mistrzowie NBA pozyskali go w trójstronnej wymianie z Rockets i Nets, oddając do Newark swojego byłego już obrońcę – Sasho Vujacića. Swoją drogą – Rockets – otrzymali z Newark niesfornego Terence’a Williamsa (8.numer draftu 2009). Wiadomo też, że ruchy Netsów i otrzymanie spadającego kontraktu (3mln USD) to kolejna partia serialu pt. „Melo-drama”.

Do meczu; potocznie mówimy, że nie kopie się leżącego rywala. Przyjezdni na pewno tego nie robili w tym meczu, czując różnicę oraz widząc problemy rywali. Powód numer jeden w ostatecznym rozrachunku między druzynami – kontuzje.

Flip Saunders ma związane ręce, gdyż kłopotów ma całą masę – a kolejny mecz zmuszony był grać bez uskarżającego się na ból w kolanie – Johna Walla. Saunders nie może również liczyć na Andray’a Blatche, bo również i temu skrzydłowemu trafiła się kontuzja – lewego kolana. Na domiar złego, Chiński podkoszowy Yi, doznał urazu prawego kolana już podczas pierwszej kwarty potyczki z L.A. Jak tak dalej pójdzie to w stolicy USA możemy zapomnieć o play off..może czas na zmianę nazwy? Bolące kolana..

Phil Jackson, widząc niemoc rywali i nierówne siły, nie dał wielu minut na parkiecie swoim gwiazdom. W zasadzie nie musiał bo gospodarze, a zwłaszcza ich czołowi strzelcy mocno ceglili..

Najlepszy strzelec Wizards w tym spotkaniu – Nick Young – trafił 9 z 21 prób i ani razu za trzy punkty (jego mocna strona). Agent 9 ( mimo rozdania 10 asyst ) trafiał tylko co 3ci rzut (5/15). Kirk Hinrich, który miał podreperować atak Czarodziei po transferze z Chicago, ciągle gra nierówno, a ten mecz był tego potwierdzeniem (3/10 z gry).

Odpowiedź Lakersów na niemoc gospodarzy; była bardzo spokojna i konkretna. 18pkt/10zb zaliczył Lamar Odom i on grał najdłużej z gwiazd – bo 37 minut. Jednak Kobe zagrał tylko 24 minuty zdobywając 24pkt/5zb/4as. Hiszpan Gasol dodał w 31 minut 16pkt/9zb/7as i niewiele przeszkadzał mu w tym boju, najrówniej grający zawodnik Wizards – JaVale McGee (12pkt/9zb). 16 oczek z ławki dołożył Shannon Brown, a dzięki niemu 5. graczy Lakers wliczając w to Artesta, zaliczyli co najmniej double figures.

Wizards przegrali po raz 5. pod rząd i 9 raz w przeciągu ostatnich 10. spotkań. Mistrzowie wcale nie grają rewelacyjnie, a w ostatnich 10. meczach notują bilans 5-5.

Lakersi będą toczyli boje ze wschodnimi rywalami aż do 25. grudnia tj. do dnia Bożego Narodzenia. Wówczas jako świąteczny prezent czeka nas bój w Staples Center z Miami Heat!! Po drodze Jeziorowcy, zahaczą o Indianapolis, Philadelphię czy Toronto.

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

3 komentarze

  1. Mac pisze:

    Lakers bez Vujacicia jakoś dziwnie będą wyglądać. Już się chyba wszyscy przyzwyczaili, że on tam po prostu jest ;p. No, ale maskotka nie może tyle zarabiać. Ta wymiana daje LAL kryzysowe zabezpieczenie podkoszowe oraz przede wszystkim oszczędności finansowe. Co do Sashy Vujacicia to może w nowym zespole eksploduje z formą, czego bardzo mu życzę ;).

  2. adam23 pisze:

    Moze z Vujacicem bedzie jak z Farmarem ktory ostatnio niezle sobie poczyna w Nets?

  3. woy9 pisze:

    powiem Ci Adam ,że mimo wzmocnień i nowego trenera to Sieci mocno mnie rozczarowują. podobnie właśnie jest z Wizards. Oba teamy prognozowałem na 8-10 miejsce Wschodu..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *