Jackson przegrał w Chicago

Derrick Rose rozgrywa fantastyczny sezon. Mecz minionej nocy przeciwko aktualnym Mistrzom NBA był tego absolutnym potwierdzeniem. Jego 29 punktów i 9 asyst doprowadziły do najlepszej serii Byków w tym sezonie tj. 4.wygranych. Rose zdobył kluczowe dla losów spotkania trafienie na 25 sekund przed upływem regulaminowego czasu. Po tym zagraniu cała hala skandowała „MVP!,MVP!!”.

Spotkanie należało do tych brzydkich co podkreślił po meczu Kobe Bryant (9/23 z gry), a o wyniku meczu decydowała defensywa spod znaku Thoma Thibodeau. 84. oczka to najgorszy wynik Lakers w tym sezonie..
Jeziorowcy zanotowali tylko 43% skuteczności z gry i 3.celne trójki. Gsopodarze trafili 8 rzutów zza łuku.

Dobrą robotę wykonał, wchodząc z ławki, Ronnie Brewer. Nie tylko rzucił 10 oczek, ale krył skutecznie gwiazdę L.A. – Bryanta – a także Shannona Browna (bez punktów!). Ponadto trzy istotne trójki trafił inny wchodzący – Kyle Korver.

Inny eks gracz Utah, Carlos Boozer (dla którego była to kolejna wygrana w nowej drużynie) zanotował dublet 10pkt/11zb.

Był to również szczególny mecz dla Phila Jacksona, który z Bykami zdobył sześć tytułów mistrzowskich. Teraz w barwach Lakers jego bilans przeciwko byłej drużynie wynosi 17-7.

Obie drużyny zanotowały aż 39 strat..Obie też w następnych meczach trafią na potencjalnie słabszych rywali jak Toronto, Philadelphia, Minnesota czy New Jersey.

Chicago Bulls – Los Angeles Lakers 88:84 (12:22, 24:10, 30:26, 22:26)
Najlepsi strzelcy: D. Rose 29, L. Deng 14, K. Korver 13 oraz K. Bryant 23, P. Gasol 21, L. Odom 18

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

12 komentarzy

  1. Mariusz pisze:

    Ale Rose miał kilka takich naprawdę fuksiarskich trafień, szczególnie ta trójka w samej końcówce. Zastrzelił Kobiego jego własną bronią. Swoją drogą niejedna drużyna już by raczej odpuściła przy takiej przewadze Byków pod koniec meczu, a Lakers o mało nie odrobili strat.

  2. tremor pisze:

    Brewer nic wielkiego w obronie nie zrobił, Kobe po prostu nie miał dnia (poza tym na zmianę kryli go Bogans, Brewer i czasami Deng). Natomiast Brown odpalał jakieś szalone, nieprzygotowane rzuty.
    Lakers nie mają żadnego podkoszowego, który mógłby ich wesprzeć z ławki, aż dziw, że Bulls tak mało wykorzystywali Boozera, bo niemal każda akcja, która przechodziła przez byłego gracza Jazz kończyła się powodzeniem.

  3. woy9 pisze:

    panowie obaj umniejszacie bykom.rose jest w mocnym gazie jak niegdyś kobe,a nie jak kobe bez formy czyli dziś.proszę obejrzeć obronę byków w każdej z kwart od 2.począwszy.rotacje i przekazy na kobem i brownie.to jest praca tibsa.praca tibsa to również wykreowanie lidera i postawienie na rosea.niejeden coach zostawiłby hinricha jako odsiecz i deska ratunku.tymczasem ułożono team wybitnie pod rosea.to fuksiarstwo,można nie raz wyczytać w komentarzach.ja bym to nazwał byciem w formie lub eksplozją talentu co widać od 16gier plus w czołówce asyst i punktów.lakers brakuje bynuma,ale gasol,odom,artest są czołówką nba.a bykom nic nie brakuje,po dojściu booza i przy formie noaha!pozdrawiam

  4. Bob pisze:

    Trochę czasu zajęło Thibodeau ułożenie drużyny (pewnie czekał na Booza), ale teraz widać że się opłaciło. Ps. Wojtek ktoś Ci shifta z klawiatury wyskrobał? ;)

  5. woy9 pisze:

    zawsze tak komentuję bez shft

  6. Mariusz pisze:

    Ja jednak zostanę przy swoim, że ten rzut z rogu boiska wykrzywionego Rose’a był fuksem, bo tego w żadnej formie nie da się dopracować. Były jeszcze z dwa takie, choć na pewno już nie tak trudne (podobno szczęście sprzyja lepszym). I piszę to z perspektywy kibica Chicago (zaraz po Miami) oraz miłośnika talentu tego Pana. To, że bardzo się rozwinął i wciąż rozwija nie podlega dyskusji, a mnie oczywiście bardzo cieszy.

  7. woy9 pisze:

    to witaj w klubie!

  8. tremor pisze:

    @woy9
    Ale ja nie kwestionuję tego, że Byki jako drużyna bronili dobrze, a Deng, pomimo tego, że szybki nie jest, także indywidualnie.

  9. GPR pisze:

    a ja się nie zgodze że mecz był brzydki
    bardzo przyjemnie się go oglądało :-)

  10. woy9 pisze:

    czasami walka wynagradza wszystko, zacięcie i mecz do samego końca na styku, ala game no7 ostatnich finałów. O co biega z tym Dengiem? szybki nie jest czy słabszy indywidualnie..to jeden z czołowych trójek NBA, tylko te kontuzje go nieco zepsuły. ale od połowy zeszłego sezonu znów gra bardzo równo. ma warunki nawet na czwórkę. jedyne ale do niego to skuteczność powyżej 5 metra, niestety.

  11. tremor pisze:

    @woy9
    Tak tylko pochwaliłem Anglika za obronę indywidualną, bo jest naprawdę niezły a nieczęsto się o tym wspomina.
    Jest też dobry w rzutach za 3 i aż dziw, że w poprzednich latach tak mało rzucał zza łuku, za to sporo „długich” dwójek. W tym roku Rose częściej mu podaje na czyste pozycje za 3 z dobrym skutkiem.

  12. woy9 pisze:

    OK,teraz kumam,dzieki – zgoda

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *