Dzień po dniu…Historia NBA od A do Ą

26.XI

Urodziny obchodzą m.in.

Luther Head (28 lat)
Shawn Kemp (41)
Mario Elie (47)

Ciekawostki:

  • 2000.John Stockton rozegrał  swój 1,271 mecz w karierze, wszystkie w trykocie Utah Jazz. Tym samym wyprzedził Johna Havlicka, który jedno spotkanie mniej rozegrał w barwach Boston Celtics.
  • 1994.W trakcie meczu pomiędzy Golden State a Cleveland, został pobity rekord pod względem ilości oddanych rzutów osobistych. Cavaliers w meczu o którym mowa na linii stawali tylko 2 razy, po raz Williams i Campbell. Tym samym pobili rekord Lakers, którzy  w 1980 oddali tylko 3 rzuty z linii.

Nie wiem, nie jestem pewien. Mam mieszane uczucia. Dobra jedziemy. Dziś o koszykarzu, który wzbudza skrajnie różne uczucia u ludzi kochających koszykówkę. Z jednej strony człowiek giętki jak język, z niesamowitą windą, z drugiej koszykarz mający problemy z nadwagą, z alkoholem i narkotykami, z motywacją i etyką pracy. Zdecydowałem się o nim trochę napisać ze względu na to, że osobiście wole nie pamiętać mu występków, po prostu nie mogę. Trzeba mu to wybaczyć i zapomnieć patrząc na to!. Wszystkiego Najlepszego Shawn :

Kto pamięta jego dokonania wie, że nigdy nie był liderem zespołu, nie był jak Magic, Bird czy Jordan. Zdarzały mu się mecze w których ciągnął zespół, ale nigdy w skali sezonu czy kariery nie był kimś, kto dostaje piłkę w ‘clutch time”. Nie zamierzam pisać tylko o nim, bo kimże byłby Kemp bez Paytona, kim byłby Payton bez Kempa.

 

Sonics w 1996 miało dwóch uzupełniających się liderów i świetnych grajków od czarnej roboty (Hawkins, Perkins, Schrempf). Kto kibicował Seattle w finałach roku 1996? Nie ważne czy ktoś lubił tą dwójkę, czy nie, na pewno szacunek im się należy i kilka słów ode mnie. To czy tęsknimy za Sonics jest już inną sprawą. Bo sprawa z „Sonicsgate” ma bardzo wiele niewiadomych i niedomówień.Zostawmy na chwilę niewiadome, skupmy się na tym co wiemy.

Sezon 1995/96 był spełnieniem marzeń dla całego miasta Seattle, po kilku latach pukania do czołówki ligi, porażkach z Nuggets w 1994, czy Lakers w 1995,w końcu dotarli do finału. Bilans 64-18 to nie to samo, co 72-10 Bulls, i mało kto spodziewał się po Sonics, że ograją Chicago. Ale?

26.XI.1995 roku w Seattle, gospodarze spotkali się z Bulls. Pod nieobecność Rodmana, pod koszem rządził Kemp, gromadząc 25pkt i 14 zbiórek (10/13 z gry) i razem z Payton’em (26pkt,11as), prowadził „Ponaddzwiękowców”. Bohaterem spotkania był jednak ten drugi, który w najważniejszym momencie meczu, zrobił to co robił najlepiej. Kradł piłki. I to nie byle komu!

Mecz po celnych rzutach osobistych Perkinsa, wygrali Supersonics i pełni nadziei przystąpili do dalszych rozgrywek. Jak pamiętamy przegrali późniejszy finał z Bulls 2-4, głównie dzięki porażce w meczu nr.3 na własnym parkiecie. Zwolennicy Sonics uważają, że gdyby przewaga parkietu była po stronie ich pupili, tytuł trafiłby do Seattle. Gdyby !?

Rok później po porażce w półfinale konferencji z Rockets, Kemp postanowił przenieść się do Cleveland, by spróbować swoich sił na wschodzie .Był to jednak początek końca dla Shawna, który szybko przybrał na wadze i stracił swoją najcenniejszą broń, skoczność i szybkość pod koszem. Gary został w Seattle do roku 2003, i dopiero wtedy podczas wymiany z Rayem Allenem w roli głównej trafił do Milwaukee. Tułaczka obu graczy trwała przez kilka lat. Gary zdobył swój upragniony tytuł z Miami w 2006, Shawn z nadwagą próbował jeszcze „pogrywać” z Portland i Orlando, bez powodzenia jednak. Został przez większość kibiców znienawidzony, za narkotyki z którymi miał problemy i za nieczystą grę.

Duet ten pamięta się jednak, bez względu na wszystko, tak samo jak Malone & Stockton czy Pippen & Jordan w latach 90’s. Bo i jest co pamiętać :

P.S. Na koniec prywata z mojej strony,mam nadzieję że koledzy z enbiej nie będą mieli mi tego za złe.

R.I.P

26.XI.1955 – 17.XI.2009

2 komentarze

  1. Dawid pisze:

    Fantastyczny wpis. Dziękuje. Moim zdaniem poziom tego bloga jest już na takim samym poziomie lub lepszym niż ZPP.

  2. woy9 pisze:

    Gratki Sebastian za ten wpis i ten komentarz;))keep going!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *