Neal i Ginobili lepsi od Bobcats

Spurs mimo słabego startu i nerwowej końcówki wydarli kolejną wygraną jednocześnie dodając siwych włosów trenerowi Bobcats. Obok najlepszego na boisku Manu Ginobili’ego z bardzo dobrej rezerwowej pokazał się zdobywający coraz mocniejszą pozycję w drużynie Gary Neal.

Gary Neal jest w pewnym sensie zawodnikiem typowym dla San Antonio Spurs. Ten 26cio letni obrońca ma za sobą już bardzo wiele od zarzutów o gwałt (został uniewinniony), przez zmianę uczelni, niedostanie się do draftu, grę w Europie aż po angaż w NBA. Trener Popovich jest znany z tego, że potrafi dać szansę graczom, którzy w czasie preseason pokażą determinację i umiejętności – nie zwykł przy tym patrzyć w historię ich gry, czy rubrykę z wiekiem.

I was in Europe for 10 months and you kind of want to relax and rest your body. But my agent told me that San Antonio is famous for bringing in guys and giving them contracts if they perform at a high level. That was a sign for me that this is a good opportunity. ~ Gary Neal

Zaufanie od Popa zaczyna się spłacać. Wczoraj Neal był największym obok Manu Ginobili’ego bohaterem meczu. Trafił 5/7 prób za 3pkt i w sumie zdobył 15pkt grając zaledwie 14 minut. Dokładając od tego kolejne 5 celnych trójek Manu i jego 28pkt, 5zb, 3ast i 2prz widać, że Bobcats mogli mieć duże problemy tego wieczoru.

Huge, huge. Those five 3s took a lot of pressure off us. If you have a player that’s so reliable making those 3s, it feels really good to penetrate and kick or draw plays for him. ~ Manu Ginobili o Garym Nealu

Zaskakująco jednak spotkanie było bardzo zacięte. Gospodarze bardzo dobrze zaczęli i po pierwszej kwarcie prowadzili 7 punktami. Jakby tego było mało to do samego końca utrzymywali Spurs w swoim zasięgu pomimo katastrofalnej formy rzutowej swoich 3 najlepszych graczy – Wallace, Jackson i Augustin trafili w sumie 9 na 39 prób. Widząc to trener Brown wysyłał do boju coraz to nowych rezerwowych. Bardzo dobrze wypadł zwłaszcza Tyrus Thomas (16pkt, 8zb), który elektryzującymi wsadami podrywał publiczność z miejsc.

Gdy Spurs prowadzili 9cioma punktami na około 3 minuty do końca wydawało się, że jest już po meczu. Jednak i tym razem ich niechlujność o mało nie doprowadziła do dogrywki (jak w meczu z Rockets). Na szczęście po szybkiej pogoni Bobcats włączył się Ginobili – jego wejście na 5 sekund przed ostatnim gwizdkiem zapewniło San Antonio wygraną 95-91.

San Antonio Spurs (5-1) 19 25 27 24 95
Charlotte Bobcats (1-6) 26 22 21 22 91

Spurs: Duncan 14 (10zb), Jefferson 6, Blair 4 (7zb), Parker 12 (8ast), Ginobili 26, a także McDyess 7, Hill 0, Gee 0, Neal 15, Splitter 5, Anderson 6

Bobcats: Wallace 7, Diaw 15 (6zb, 5ast), Mohammed 7, Jackson 15, Augustin 7 (6zb, 6ast), a także Diop 4, Livingsont 6, Thomas 16 (8zb), Brown 6, Henderson 8, Collins 0

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *