Druga wygrana Sixers. Dobry mecz Turnera

Pod nieobecność kontuzjowanego Andre Iguodali Philadelphia 76ers odniosła drugie zwycięstwo w sezonie. Podopieczni Douga Collinsa wygrali na wyjeździe z New York Knicks 106:96, a ważnym elementem w wiktorii „Szóstek” był rookie Evan Turner.

Mecz od początku prezentował się jako dość wyrównany. Pierwszą kwartę ośmioma oczkami wygrali Sixers (2-5), po czym w drugiej Knicks (3-3) zdołali odrobić stratę na tyle, że po pierwszej połowie prowadzili dwoma punktami.

Trzecia kwarta również okazała się wyrównana, jednak kiedy zawodnicy Mike’a D’Antoniego wyszli na 9-punktowe prowadzenie trener gości postanowił sięgnąć po swoich rezerwowych. Wedle tej idei na parkiecie Madison Square Garden pojawili się tacy gracze jak Tonny Battie czy Marreese Speighsta, a wszystkim świetnie dyrygował Evan Turner.

Drugi numer tegorocznego draftu przy stanie 92:90 dla Knicks przyczynił się do runu Sixers, którzy w czwartej kwarcie zaaplikowali rywalowi 16 punktów, tracąc jedynie 4. Sam Turner zdobył tego dnia 14 punktów, notując przy tym 10 asyst. Najwięcej, bo 20 punktów zdobył natomiast Elton Brand. W drużynie gospodarzy najskuteczniejszy był tego dnia Amar’e Stoudemire, który zaliczył double-double na poziomie 21. oczek i 15. zbiórek.

Warto jednak zwrócić uwagę na postawę Toneya Douglasa – 17 pkt. Rezerwowy Big Apple w ciągu trzech ostatnich spotkań rzucił przeciwnikom średnio 18.7 punktu. Mało tego, w ciągu tych trzech gier przechwycił ogółem 11 piłek.

New York Knicks 25 21 26 26 96
Philadelphia 76ers 33 31 25 15 106

NYK: Stoudemire 21 (15 zb), Douglas 17, Gallinari 15, Chandler 11, Mozgov 9, Fields 8, Felton 7, Turiaf 5, Randolph 3, Walker 0

PHI: Brand 20, Holiday 19, Williams 19, Turner 14 (10 as), Nocioni 11, Hawes 6, Battie 6, Meeks 5, Speights 5, Young 2, Kapono 0

1 Odpowiedź

  1. Bob pisze:

    Dla mnie bohaterami tego mecz byli Jrue Holiday i Lou Williams – pierwszy zapowiada się na świetnego PG – drugi zdobył 19pkt – pewnie wszyscy popatrzą na skuteczność 3-12, ale to dlatego że jego zadaniem było wymuszać faule i przez to też ograniczył obwodowych Knicks (Douglas miał 5 fauli przed IV kwartą). Head-fake’i Lou poniewierały też Fieldsa, który w przeciągu kilku minut o mało nie zrobił dwóch fauli x 3 rzuty wolne każdy (w drugim wypadku nadepnięta linia). Po wygranej Doug cieszył się jak dziecko ;) No i Mozgov – center bez zbiórki + uniesione ręce w geście triumfu jak Brand trafił pierwszy rzut wolny w 5tej próbie :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *