Dogrywka w San Antonio, Nuggets lepsi od Mavs

Pomimo problemów z urazami zarówno Rockets jak i Nuggets oba spotkania w Texasie dostarczyły wielu emocji. Lokalne derby Rockets @ Spurs były tak zacięte, że dopiero dogrywka rozstrzygnęła kto jest lepszy. Denver pokazali, że krótka ławka rezerwowych nie oznacza, że jest ona słaba. Błysnęli Jason Terry, Manu Ginobili i Carmelo Anthony.

Rockets słabo zaczęli ten sezon. Cztery kolejne porażki i obowiązek oszczędzania Yao Minga, który nie może grać dwóch nocy z rzędu sprawił, że do konfrontacji ze Spurs Rakiety przystępowały już dość poważnie osłabione. Gdy po rzucie z połowy kończącym pierwszą połowę dziwnie upadł Aaron Brooks podkręcając kostkę sprawa zaczęła się robić poważna. Jakby tego było mało w trzeciej kwarcie kolejny starter – Kevin Martin skręcił kostkę. Bez nich wszystkich Houston i tak miało szansę na wygraną, a to nie świadczy zbyt dobrze o gospodarzach.

Spurs prowadzeni przez kwartet podstawowych graczy – Duncan, Jefferson, Parker, Ginobili, którzy zdobyli w sumie 90pkt mieli wczoraj dużo szczęścia. Sam Ginobili (28pkt) powiedział już po spotkaniu:

We would be talking about it in three months, tomorrow, next week and in a month Manu Ginobili o ew. porażce w meczu z Rockets

San Antonio ma tendencję do oszczędzania się, aby wygrać najmniejszym nakładem sił. Tak długo jak to się udaje – nie ma problemu. Podobną taktykę z resztą stosują Lakers, o których się mówi że potrafią włączać i wyłączać swoją najlepszą grę w zależności od rywala. Rockets nie mają takiej możliwości. Bardzo potrzeba im pierwszego zwycięstwa, dlatego też trener Adelman dał odpocząć dzisiaj Yao – w kolejnym meczu czeka na nich T’wolves i tam szansa na wygraną będzie zdecydowanie większa. Gorzej jak się okaże, że Houston i tam polegnie – czy wtedy jego posada zacznie być zagrożona ?

Najwięcej punktów dla Rockets zdobyli Martin (24), Scola (20) i Brooks (18). Rezerwowi Courtney Lee i Ishmael Smith dołożyli po 11 – jednak w najważniejszych momentach ten pierwszy spudłował rzuty wolne pozwalające na powiększenie przewagi Rockets, a drugi nie trafił po wejściu pod kosz na 2.8 sec do końca – te punkty mogły dać im zwycięstwo bez dogrywki.

Houston Rockets (0-5) 34 18 32 29 8 121
San Antonio Spurs (4-1) 34 23 34 22 11 124

Rockets: Battier 14 (7zb), Scola 20 (8zb), Hill 7, Martin 24, Brooks 18, a także Miller 8, Hayes 8 (13zb), Lee 11, Budinger 0, Smith 11 (7ast)

Spurs: Duncan 19 (11zb), Jefferson 22, Blair 6 (8zb), Parker 21 (14ast), Ginobili 28, a także McDyess 11 (10zb), Hill 10, Neal 5, Splitter 2

Gdy w środę obie drużyny spotkały się w Denver – Mavericks mieli pomysł jak pokonać gospodarzy. Przejście w odpowiednim momencie na obronę strefową i częste izolacje dla Nowitzki’ego pozwoliły im na 1pkt wygraną. Wczoraj Nuggets mieli już na to odpowiedź.

Trafiając 13 razy za 3pkt przy prawie 62% skuteczności sprawili że strefa przestała mieć zastosowanie – dodatkowo jeszcze skutecznie ją rozbijając wejściami. Bardzo dobrze prezentował się zwłaszcza Carmelo Anthony (27pkt, 4/4 za 3pkt), który w najważniejszych momentach potrafił pociągnąć zespół. To jednak nie na niego spadają największe zasługi. To w czasie gdy on siedział na ławce, a grali rezerwowi na początku 4tej kwarty gościom udało się zrobić run 12-4. Dla trenera Karla, który nie może korzystać z usług 3 swoich najważniejszych wysokich graczy (Nene, Andersen, Martin) bardzo dobrym prognostykiem była postawa jego rezerwowych. Zagrało ich zaledwie 4, ale każdy wnosił do gry coś bardzo ważnego. Harrington poza punktowaniem skutecznie pilnował Nowitzkiego, JR Smith potrafi rzucać seriami. Ty Lawson dobrze kreował grę swoim partnerom i nieźle grał w obronie, a Melvin Ely walczył na deskach (3 zb ofensywne, 7 w sumie).

Mavericks mieli duże problemy ze stratami. W sumie 21 razy tracili piłkę (sam Dirk 7). Dodatkowo najskuteczniejszy w ich zespole tego wieczoru Jason Terry (26pkt) po świetnej pierwszej połowie znalazł się pod czułą opieką obrońców.

We were just trying to give him more heat. When he was in pick-and-rolls we tried to put two on him and he’s so quick it’s hard to do that. But somehow he had some open looks and just missed.George Karl, trener Nuggets o kryciu Jasona Terry’ego w końcówce meczu

Swoje dołożyli także Nowitzki (23pkt), Butler (13pkt, 10zb) i rezerwowy Marrion (12pkt, 9zb).

Denver Nuggets (4-2)
26 27 26 24 103
Dallas Mavericks (3-2) 24 28 27 13 92

Nuggets: Anthony 27 (5zb, 4ast, 4prz), Forbes 8, Williams 8 (6zb), Billups 18, Afflalo 2, a także Harrington 14 (8zb), Ely 5 (7zb), Smith 11 (6zb, 5ast, 5prz), Lawson (5ast)

Mavericks: Butler 13 (10zb), Nowitzki 23 (6zb, 7str), Chandler 3, Kidd 8 (5zb, 7ast), Terry 26, a także Marion 12 (9zb), Cardinal 0, Stevenson 0, Haywood 0 (7zb), Barea 2, Mahinmi 2, Jones 3

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

1 Odpowiedź

  1. Mac pisze:

    Houston beznadziejnie rozpoczęli ten sezon. Bilans 0-5 to jakaś tragedia. Z San Antonio mieli dużą szanse, ale Lee spudłował dwa kluczowe rzuty wolny. W ostatnich sekundach dogrywki też mieli okazje oddać trzy rzuty za trzy, ale żaden nie znalazł drogi do kosza. Adelman jest już chyba wypalony i przydałaby się jakaś zmiana na stanowisku trenera.

    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *