Pierwsza wygrana Sixers, Hawks wciąż niepokonani

Pierwsza wygrana 76ers prowadzonych przez trenera Collinsa, który spędził całe spotkanie w szatni jest promykiem nadziei dla kibiców Philly. Pełnym blaskiem natomiast świeci ona w Atlancie gdzie miejscowi Hawks wygrali wszystkie 5 spotkań nowego sezonu. Ciągnąc analogię kibice Pistons wciąż czekają aż skończy się noc polarna…

Kibice Hawks mogą z pewnością być optymistami. Nawet pomimo słabej gry swojego lidera Joe Johnsona (5/15 z gry, 14pkt), braku najlepszego rezerwowego – Jamala Crawforda i słabej grze na desce byli w stanie znaleźć sposób na zryw w końcówce i pokonanie Pistons. Duży w tym udział miał duet Al Horford (18pkt, z czego 6 w końcówce i 8zb) – Josh Smith (22pkt, 11zb). Iskrą z ławki rezerwowych był jak zwykle ostatnio Zaza Pachulia (12pkt).

We haven’t yet played our best, but we’re still winning. We’re starting to grow. It’s a beautiful thing to see.Joe Johnson o grze Hawks

Po zdobyczach punktowych graczy Hawks widać gdzie leży największy problem Pistons. Gracze podkoszowi Detroit potrafią się zastawiać i zbierać, ale po pierwsze praktycznie nie stanowią zagrożenia w ofensywie, a dodatkowo najważniejszy z nich – Ben Wallace nie jest już graczem, który wyłączał z gry najlepszych centrów ligi.

Mimo to dzięki dobrej grze Bena Gordona (22pkt, 4zb, 4ast), który od początku wykorzystywał przewagę szybkości i skoczności nad Bibbym przy wsparciu Taya Prince’a (17pkt, 7zb) mieli szansę na wygraną. Gdyby tylko w końcówce potrafili zachować zimną krew i zacieśnić bardziej obronę już dzisiaj by się cieszyli z pierwszej wygranej.

Ciekawostki:

  • 9pkt, 4zb, 3ast, 3prz to statystki Tracy’ego McGrady z wczorajszego wieczoru – całkiem nieźle jak na emeryta, który miał problemy z angażem w lidze.
  • 3/17 taką skuteczność za 3pkt mieli wczoraj Pistons, ‚brylował’ zwłaszcza Villanueva (0/5), który przez utarczkę z Garnettem dość nieoczekiwanie znalazł się w centrum uwagi
  • dla ścisłości skuteczność Hawks za 3pkt 3/14 też chwały nie przynosi

I thought our guys played their hearts out. Coming down the stretch, again, we’ve just got to make sure we’re efficient. John Kuester, trener Pistons

Detroit Pistons (0-5)
22 26 18 19 85
Atlanta Hawks (5-0) 24 20 26 24 94

Pistons: Prince 17, Daye 6, Wallace 0, Gordon 22, Stuckey 5, a także McGrady 9, Villanueva 14, Summers 5, Monroe 7

Hawks: Smith 22, Wiliams 11, Horford 18, Bibby 4, Johnson 14, a także Powell 4, Pachulia 12, Teague 7, Jordan Crawford 2

Pierwszą wygraną w sezonie 76ers przesłoniły problemy trenera Collinsa i żony jego asystenta Michaela Curry’ego. Collins wciąż nie może dojść do siebie po omdleniu, którego wynikiem był upadek i złamane 3 żebra, a także uraz głowy. Przed wczorajszym meczem Doug odczuwał zawroty głowy i całe spotkanie spędził w szatni leżąc na wznak jak zalecili mu lekarze. Zdołał jedynie powiedzieć, że ważniejsze od niego jest w tej chwili zdrowie żony jego asystenta, która niedawno przeszła poważną operację (nie podał więcej szczegółów).

Tymczasem Sixers rozegrali bezwzględnie najlepsze spotkanie w sezonie wygrywając 26 punktami i będąc lepszym w każdym elemencie gry. Bardzo dobre zawody rozegrał zwłaszcza Elton Brand (25pkt, 12zb), który już przed sezonem wypowiadał się, że znów może być maszynką do double-double i regularnie notować 20pkt i 10zb. Widać u niego, że do dawnej formy wciąż trochę brakuje, ale przebłyski już są. Nieźle zaprezentowali się też rezerwowi Young (16pkt, 5zb) i Speights (2pkt, ale 11zb).

Najważniejsze dla 76ers było jednak to, że potrafili w końcu wymusić większą liczbę fauli rywali i częściej stawać na linii rzutów wolnych (21/25). To plus tragiczna dyspozycja strzelecka tego dnia Pacers (31% z gry) przełożyło się na zdecydowane, pierwsze zwycięstwo w nowym sezonie.

Ciekawostki:

  • Spencer Hawes, środkowy 76ers wczoraj 4 razy rzucał z linii rzutów wolnych, to były jego pierwsze wolne w tym sezonie (w 5tym meczu), trafił 2 z nich – żadnemu z podstawowych środkowych NBA nie zajęło tak długo żeby stanąć na linii za 1pkt
Indiana Pacers (2-2)
16 15 27 17 75
Philadelphia 76ers (1-4) 31 26 21 23 101

Pacers: Granger 7, McRoberts 10, Hibbert 9, Dunleavy 6, Collison 11, a także Posey 3, Ford 7, Dahntay Jones 8, Salomon Jones 6, Hansbrough 6, George 2

76ers: Brand 25, Nocioni 4, Hawes 9, Iguodala 11, Holiday 11, a także Kapono 0, Wiliams 11, Young 16, Speights 2, Turner 12

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

1 Odpowiedź

  1. Woy9 pisze:

    Tłoki mają najgorszy start od sezonu 1980/81 (0-7).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *