Iverson w Turcji

Allen Iverson jest o krok od zostania nowym kolegą Michała Ignerskiego w Besiktasie Stambuł. Amerykanina, byłego MVP ligi i eks króla strzelców NBA, od gry w Turcji dzieli już tylko podpis na kontrakcie.

 

Wg. tureckich źródeł – The Answer – ma podpisać kontrakt na sumę 4mln USD! Właściciel klubu, po sprowadzeniu piłkarzy dużego formatu – jak Guti czy Quaresma – zapragnął dać kibicom kolejną gwiazdę – tym razem koszykarską – w osobie Iversona!!

W poprzednim sezonie A.I. rozpoczął sezon w Memphis Grizzlies, jednak z racji mniejszej liczby minut, a także nie bycia pierwszoplanową postacią, zdecydował się na opuszczenie miasta Elvisa.

Drugą stacją okazała się Filadalefia, z którą The Answer święcił największe indywidualne tryumfy, grając min. w Finałach NBA przeciwko Lakers (1-4). Notując blisko 14 oczek na mecz, mierzący 183-centymetry koszykarz, znalazł się w składzie gwiazd Wschodu na coroczny All Star Game. Niestety, tłumacząc się chorobą córki, kibice nie mieli okazji go zobaczyć podczas tego show.

Pod koniec lutego A.I. zakończył swoją przygodę z NBA, a media spekulowały i donosiły o różnych powodach – od urazu kolana, po problemy alkoholowe, od choroby córki po kłopoty małżeńskie.

Osobiście Iversona wspominam najlepiej z czasów gry w trykocie Sixers i Nuggets. Wówczas był graczem, który swoimi umiejętnościami potrafił górwać nad resztą graczy, z pozycji numer 1 i 2. W pamięci pozostaną jego dobitki czy wsady z debiutanckiego sezonu i pojedynki jeden na jeden z Michaelem Jordanem.  Na pewno nagrody MVP czy tytuł najlepszego strzelca ligi podkreśliły jego wyjątkowość.

Niestety Iverson ze względu na swoją drobną posturę narażony był na szereg kontuzji, które znacząco wpływały na jego sportową formę i poziom grania. Pamiętam nie raz owinięte palce u rąk, zabandażowane łokcie, grymas na twarzy przy bolącym biodrze. Z czasem zaczęły się kłopoty z kręgosłupem i kolanami..

Na pewno też jego nietuzionkowa postawa na parkiecie i poza nim (łączona z problemami) dodawała kolorytu jego charakterowi. Niestety z czasem jego ego coraz bardziej wpływało na postawę drużyny, co mogliśmy zaobserowować w Detroit czy Memphis. Wówczas trenerzy przypięli do niego przydomek Raka, który ma negatywny wpły na chemię zespołu.

Mam nadzieję, iż uda mu się w Europie i zaszokuje nas niejednym, pozytywnym zagraniem na tureckiej ziemi.

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

5 komentarzy

  1. GDR666 pisze:

    Gdy oglądam ten filmik mamłzy w oczach, szkoda że nie udało mu się zdobyć chociaż raz złotego pierścienia… Zasługiwał na to, w latach świetności (czasy w 76ers) byłem pewien że uda mu się zdobyć tytuł mistrzowski, no ale nie dostał odpowiedniego wsparcia od reszty zespołu… Jak dla mnie pomimo późniejszych potknięć i obniżenia formy, AI jest dla mnie najlepszy, możecie mówić co chcecie, ale dla mnie to koszykarz nr 1!!! Wychodząc na boisko pograć z kumplami w kosza, zawsze mam w głowie Allena. Pozdrawiam.

  2. Bob pisze:

    Nie jestes jedyny GDR666, u mnie koszulka 76ers z Iversonem i 3ka na plecach na zawsze bedzie wisiec na honorowym miejscu.

  3. Bob pisze:

    Przy okazji polecam film Allen Iverson – The Answer i w zasadzie wszystkie biograficzne tego gracza – zdobyć sobie takie uwielbienie w Philly nie jest tak łatwo. Ps. jego powrót i pierwszy mecz Nuggets z 76ers, a szczególnie to co się działo przed pierwszym gwizdkiem to jeden z najlepszych sportowych momentów jakie widziałem w życiu. Tak jak żałuję, że nie widać na parkietach Steve’a Francisa, tak jeszcze bardziej będzie brakowało tam The Answer.

  4. Mac pisze:

    Wielka szkoda Iversona. Bez wątpienia był to gracz nieprzeciętny i nawet pewien symbol. Nigdy nie sądziłem, że zawodnik takiego kalibru będzie musiał kiedykolwiek szukać pracy w jakimś średnim europejskim klubie. Przykre…

    Boję się też, że ta przeprowadzka nie wyjdzie Iversonowi na dobre. Nie wiem czy przywyknie do europejskiej koszykówki i czy się nie obrazi na wszystkich ;p.

    Pozdrawiam

  5. Lil pisze:

    Iverson… I3… The Answer…
    To dzięki niemu poznałem tak fantastyczny sport jak koszykówka…
    a dzięki koszykówce jestem kim jestem.

    Phily4ever, I3 4 ever…

    Turcja? Może jakiś Turek zobaczy go w akcji i będzie Europejskim MJ’tem… zobaczymy.

    Moje ikony NBA:

    Iverson, MJ, Shaq, Kobe – end.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *