Nierówni Hawks przed startem ligi

Hawks pod wodzą Larry’ego Drew stali się zespołem bardzo nieprzewidywalnym. Jednej nocy potrafią dać pokaz siły i pokonać (osłabionych wciąż brakiem Wade’a) Heat, a drugiej zupełnie odpuścić i dostać srogie lanie od Bobcats.

Wydaje się, że Atlanta zbyt szybko uwierzyła w swoją siłę. Wszak pokonanie u siebie jednego z głównych faworytów do tytułu może zakręcić w głowie, ale przede wszystkim gracze powinni sobie uświadomić, że to dopiero preseason, a dodatkowo jakim kosztem ta wygrana została odniesiona. Kosztem jest zupełny brak świeżości w kolejnym meczu i porażka ze skazywanymi na walkę o ostatnie miejsce w playoff Bobcats (mimo to Jordan wierzy, że ten sezon będzie przełomowy i liczy przynajmniej na poprawienie wyniku z poprzedniego). Najbardziej zmęczenie i zbyt duże rozluźnienie widać było po gwieździe Jastrzębi – Joe Johnsonie. O ile Hawks potrafił rzucić 27pkt i dołożyć po 6 asyst i zbiórek, o tyle wczoraj na parkiecie go prawie nie było – 0pkt, 0zb, 0ast, 0bl, 0prz, 3 faule w 17 minut gry – czy takiej gry można oczekiwać po graczu, który za ten sezon dostanie ponad 16 mln $ ?

We wczorajszym meczu po wyrównanej pierwszej kwarcie Bobcats wygrali drugie 12 minut aż 31-10 i trzecie 30-15 żeby odnieść swoje najwyższe zwycięstwo tych rozgrywek przedsezonowych. Z pewnością podopieczni Larry’ego Browna są podbudowani – wygrali ostatnie 4 spotkania i z nadziejami patrzą na zbliżający się season-opener z Mavericks. W ich szeregach najlepiej zaprezentował się Steven Jackson – 21pkt, 8zb, 3ast, 3prz, dużo ciepłych słów jest też ostatnio kierowanych w stronę DJ Augustina, który z marszu musi zastąpić Raya Feltona utraconego na korzyść Knicks.

Warto odnotować, że w meczu z Bobcats nie zagrał mentalny lider Hawks – Mike Bibby, któremu trener dał odpocząć.

Podczas spotkania z Heat niemiłosiernie wygwizdywany był LeBron James – jak to na niego działa, wszyscy wiemy – 38pkt, 11zb, ale tylko 2ast i porażka gości – cel kibiców osiągnięty.

We didn’t bring energy, any sense of urgency. That’s totally, totally unacceptable. (…) We can’t use playing last night against a good Miami Heat ballclub as an excuse. We’re paid to come out every single night to compete and leave it all out on the floor. We didn’t do that. ~ Larry Drew, trener Atlanta Hawks o meczu z Bobcats

Atlanta Hawks @ Charlotte Bobcats
66 – 99 (24-26; 10-31; 15-30; 17-12)

Hawks: Smith 3, Wiliams 6, Horford 12, Johnson 0, Teague 8, a także Jamal Crawford 15, Thomas 6, Collins 1, Powell 4, Pachulia 1, Jordan Crawford 10

Bobcats: Wallace 12, Diaw 12, Mohammed 9, Jackson 21, Augustin 10, a także Najera 0, Diop 1, Carroll 9, Thomas 12, Brown 11, Collins 2

Miami Heat @ Atlanta Hawks
89 – 98 (25-28; 26-18; 20-29; 18-23)

Heat: Jones 5, Bosh 14, Anthony 4, Arroyo 2, James 38, a także Howard 4, Magloire 0, House 9, Haslem 10, Chalmers 3

Hawks: Smith 11, Wiliams 9, Horford 12, Bibby 13, Johnson 27, a także Jamal Crawford 11, Collins 1, Evans 3, Powell 4, Pachulia 5, Teague 2

Najlepsze akcje meczu Heat @ Hawks w rozwinięciu (kliknij „Czytaj więcej”).

 

 

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

1 Odpowiedź

  1. Woy9 pisze:

    dla mnie Mr.Drew jest głównym kandydatem do zwolnienia wśród trenerów

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *