Griffin lepszy od Evansa w bezpośrednim starciu

Minionej nocy byliśmy świadkami 9. pojedynków, wliczając ten opisany poniżej przez Maćka jako mecz wieczoru „o nieoficjalne Mistrzostwo świata”. Szczerze mówiąc, bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie Barca – choć nie ukrywam ,że liczyłem na ich mocne uderzenie przed własną publiką. Jednak to, co zaprezentowała Duma Katalonii, było czymś niesamowitym, również ze względu, iż mecz był toczony na warunkach NBA (zbijanie piłek z obręczy było niedozwolone, a linia za trzy oddalona wg. norm NBA – okazała się mocno nieprzychylna dla Lakers).

Mocno i długo w pamięci zostanie u mnie pokaz umiejętności Pete’a Mickeala (którego często oglądam podczas meczów europejskiej NBA) i ostra walka z Kobem. Pozytywne wrażenie wywarł na mnie Fran Vasquez, nieco pominięty i odsunięty w cień młodszego Gasola, podczas tureckiego mundialu. Oczywiście klasą dla siebie był barceloński król Juan Carlos i jego wielkie zaangażowanie w grę przeciwko Bryantowi i spółce.  Na pewno nie będę usprawiedliwiał Lakers, faktem, że są dopiero przed sezonem.

Uważam ,że Phil Jackson był bardzo pozytywnie zaskoczony grą Barcelony, a my po raz kolejny byliśmy świadkami, iż Europa jest coraz bliżej „najlepszej ligi świata”. Najsilniejsze europejskie zespoły i świetny przykład Barca – nie stawiają już tylko na 2-3 gwiazdy. Klubowy Mistrz Europy to potencjał, który z powodzeniem mógłby walczyć w NBA – patrząc nie tylko na nazwiska w składzie, ale również klubową organizację!

Oprócz drugiej wygranej Bostonu i derbów Teksasu za nami bardzo ciekawe konfrontacje, w kolejnym dniu preseason.

Wyciągnąłem najciekawsze fakty:

 

John Wall znów był niesamowity i pomógł Wizards podczas kolejnej i drugiej z rzędu wygranej swojej nowej ekipy. 12pkt i 9zb przy wsparciu dwóch uniwersalnych podkoszowych – Yi i Blatche –  pozwoliło rozbić Kawalerię.

– Świetna postawa dwóch najmocniejszych Byków – Rose’a (17pkt) i Noaha (13pkt/8zb/6as) nie wystarczyła by wygrać z Buntownikami z Dallas. WunderDirk mocno sobie postrzelał (30pkt i 10zb), dostał też wielkie wsparcie od Carona Butlera (22), a  Jason Terry postanowił sobie przypomnieć ,że ciągle potrafi efektownie wpakować piłkę do kosza (patrz TOP10).

 

–  Wesley Matthews jak na razie okazuje się strzałem w dziesiątkę i numer 1 transferem Blazers. Mimo jednak 21 oczek eks Grzmota, jego zespół musiał uznać wyższość Jazzu. Najmocniej w band-zie Sloana zagrali Millsap i Evans (obaj blisko double double)

–  na koniec – na deser – w bezpośrednim pojedynku rookies z 2009, aż 7. Postrzygaczy Owiec, ogoliło Królów z Sacramento, notując podwójne zdobycze punktowe! Tyreke Evans zdobył tylko 11 oczek, a jego kolega z ubiegłorocznego draftu, Blake Griffin miał 18pkt/13zb. Gracz, który czekał cały miniony sezon by znów zagrać na wysokim poziomie,  miał godny support Chrisa Kamana (20pkt) i Al-Farouq’a Aminu (17pkt/8zb)

Cleveland Cavaliers – Washington Wizards 83:97 (20:16, 14:17, 19:28, 30:26)

Cavaliers: Hickson 16 (8zb), Powe 10, Sessions 10 (10zb, 6as), Gibson 10, Samuels 8, Hollins 6, Williams 6, Eyenga 5, Green 4, Moon 3, Harris 3, Parker 2, Jackson 0.

Wizards: Jinalian 16, Arenas 13, Blatche 13 (7zb), Wall 12 (9zb), Thornton 13, Young 8, Hinrich 8, McGee 6, Booker 4, Morrison 2, Seraphin 2, Huson 0.

Dallas Mavericks – Chicago Bulls 88:83 (18:23, 27:21, 21:19, 22:20)

Mavericks: Nowitzki 30 (10zb), Butler 22, Terry 13, Jones 6, Marion 6, Barea 4, Haywood 3 (9zb), Kidd 2, Chandler 2, Cardinal 0, Stevenson 0, Mahinimi 0.

Bulls: Rose 17, Noah 13 (8zb, 6as), Bogans 10, Korver 10, Deng 8, Gibson 6, Johnson 6, Thomas 4, Lucas 4, Asik 3, Weaver 2, Scalabrine 0.
Utah Jazz – Portland Trail Blazers 100:96 (31:15, 27:40, 21:14, 21:27)
Jazz: Williams 15, Millsap 14 (8zb), Hayward 9, Evans 9 (9zb), Gaines 8, Kirilenko 8, Miles 7, Jeffers 7, Jefferson 6, Bell 5, Price 5, Fesenko 5, Watson 2.

Trail Blazers: Matthews 21, Cunningham 18 (10zb), Fernandez 15, Aldridge 15, Batum 8, Bayless 8, Miller 4, Roy 4, Camby 2, Johnson 1, Pendergraph 0.

Sacramento Kings – Los Angeles Clippers 88:120 (24:33, 14:30, 23:28, 27:29)
Kings: Cousins 15, C.Landry 14, Evans 11, Head 11, Greene 10, Jeter 8, Garcia 6, Casspi 4, Thompson 2, Atchley 2, Jackson 2, M.Landry 2, Crawford 0.

Clippers: Kaman 20, Griffin 18 (13zb), Aminu 17 (8zb), Dennis 11, Gordon 12, Cook 10, Smith 10, Foye 7 (8as), Gomes 6, Butler 4, Collins 2, Blakely 2, Jordan 1.


 

Woy

Największy i najstarszy Dinozaur na Enbiej.pl, współtwórca strony. Fan koszykówki z lat końcówki lat '80-tych oraz początku lat '90-tych ; show-time Lakersów czy mocnej defensywy Pistons oraz Knicks. Kibic Chicago Bulls oraz Magica Johnsona czy Scottiego Pippena.

2 komentarze

  1. suchy282 pisze:

    Wall kolejny raz potwierdził, że Wizards będą mieli z niego wielki pożytek. Nowa gwiazda ligi NBA w tym sezonie może zaświecić pełnym blaskiem.

  2. Arkess pisze:

    Nareszcze Griffin zagral szkoda tamtego sezonu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *