Pechowy Oden

Szkoda mi Grega Odena z Blazers. Po tym jak w końcu zaczął grać na miarę oczekiwań będzie musiał pauzować z powodu kontuzji prawdopodobnie do końca sezonu. Uraz zdarzył się w meczu z Rockets, dodatkowo uraz kolana nastąpił po zderzeniu z najniższym graczem na boisku – Aaronem Brooksem.

GM drużyny z Portland Kevin Pritchard wierzy, że Greg pokona kolejną przeszkodę i wróci do gry. Bardzo krzepiące było też zachowanie kibiców z Rip City. Gdy center był znoszony, publiczność na stojąco skandowała „Oden, Oden”.

Po raz kolejny swoją wartość będzie musiał udowodnić Joel Przybilla. Dużego znaczenia nabiera też zatrudnienie przed sezonem weterana Juwana Howarda.

Sam Greg w oświadczeniu po spotkaniu napisał m.in :

I’m obviously disappointed having worked so hard to get to where I was. This is a setback but I’ll be back. It’s in God’s hands now. I want to thank the fans, my teammates and everyone in the Blazers family for all of their good thoughts.

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *