Hawks – Heat 91-78 (4-3)

Rzuty za 3pkt okazały się kluczem do wygrania siódmego meczu pomiędzy Atlanta Hawks i Miami Heat. Hawks, którzy trafili 11 razy przy 19 próbach potrafili dzięki nim utrzymywać Heat na dystans przez całe spotkanie. Świetnie w tym elemencie zagrał zwłaszcza Joe Johnson (6/8) i zakończył spotkanie z 27 punktami. Johnson miał solidne wsparcie Josh’a Smith‚a (21 pkt, 9 zb) i Flip’a Murray‚a (15 pkt) i to wystarczyło by pokonać nierównych Heat.

W Miami tradycyjnie gra opierała się na indywidualnych akcjach Dwyan’a Wade‚a. Ten nie miał jednak najlepszego dnia i trafił zaledwie 10 razy na 25 prób (w tym 2/9 za 3 pkt). W ich grze widać było brak Jarmain’e O’Neala, który pojawiał się tylko na epizody, głównie po to, żeby łapać faule. Jedynymi jaśniejszymi punktami obok Wade’a byli Udonis Haslem – świetny początek spotkania, w sumie 14 pkt i 13 zb –  wyrzucony pod koniec spotkania z boiska za niesportowy faul na Pachulii i Michael Beasley, który jednak większość ze swoich 17 pkt zdobył gdy na parkiecie byli już rezerwowi.

Na Hawks w kolejnej rundzie czekają już Cleveland Cavaliers, pierwszy mecz tej serii już jutro.

Mateusz Babiarz

Manager i biznesmen, a po godzinach pasjonat NBA. Od lat kibic San Antonio Spurs i Philadelphia 76ers. Fan Popovicha, ostrej gry dawnych Pistons i fryzur Andrew Bynuma.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *